Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potworny świat
Vitnir:
Aerandir wciągnął nosem powietrze przesycone smrodem dobiegającym z głębi lasu. Prócz tego jeszcze krew, świadczyć to musi o tym, że niedaleko nich jest jakaś padlina z której wydobywa się fetor. Wampir przerwał cisze, która obiegała okolice zwracając się do swoich towarzyszy:
- Jak myślicie, warto sprawdzić co to jest?
Wiedział, że jego bracia czują to co on, nie był jednak pewien czy powinni zbaczać z kursu. Smród mógł dobiegać zawsze z ciała któregoś z leśnych stworzeń zagryzionego przez wilki. Wampir jednak próbował zlokalizować dokładne miejsce z którego dobywa się smród, a to prawdopodobnie pogrążyło jego teorie o ofierze wilczej watahy z powodu "pochówku" zwłok.
Elrond Ñoldor:
- Wiem, że to sprowadzi na nas jakieś niebezpieczeństwo. Ale nie jesteśmy na grzybobraniu. Idziemy sprawdzić. Broń w pogotowiu.
Trzej Nieśmiertelnych ruszyło, ciągnięci nosem, w kierunku zamachu krwi. Każdy z nich był przygotowany na atak z jakiejkolwiek strony...
Rikka Malkain:
Garik węszył i rozglądał się dookoła. -To chyba stamtąd...- powiedział i wskazał ręką na coś, co przypominało stertę starych liści i gałęzi.
Gunses:
Węch nie mylił Garika. Wolno i rozglądając się podjechaliście do małego kopca. Kilka metrów przed wam, coś tam w środku, pod stertą gałęzi, listowia i ziemi śmierdziało. To nie był miły zapach.
Elrond Ñoldor:
Nikolai zsiadł z konia. Cugle podał Garikowi. Wolnym krokiem podszedł do do sterty. Ostrzem miecza odgarnął to i owo, a oczom Wampirom ukazał się...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej