Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wieczna ciemność

<< < (13/20) > >>

Gunses:
ÂŚlepy słysząc Twoje kroki zaczął mówić głośniej. Wiedział, że od niego odszedłeś. [A Ty napisz co dokładnie robisz]
- A wiem! Mroczne nasienie, ponoć słychać ich chichoty kiedy się krwi opiją! - mówił pewnym głosem, widać, że się ich nie bał - Nie straszne mi skubańce, bo i widzieć ich nie widziałem a i już nie zobaczę, ale nie lubię tych typów. Ponoć napadają na prawiczków i dziewice, krew wysysają do omdlenia i zostawiają na progach domostw! Chociaż... - rzekł weselejąc -  taką wampirkę chętnie by się obróciło hehehe - zaśmiał się. Gunses uśmiechnął się cierpko. Facet ewidentnie nie przepadał za wampirami, miał jednak zdrowe podejście, jego zarzuty były logiczne a nie zamalowane stereotypami - Ale do rzeczy, tam gdzieś umrzyk musi siedzieć, nocą wracając z popity chichocze i syczy, o tam!

Mogul:
Pierwsze co zrobił Ocian to obejrzał dokładnie stół alchemiczny i wszystko tam co się znajdowało.

Gunses:
Stół alchemiczny nie różnił się niczym od innych. Widziałeś zakręcone rurki wychodzące z kolb i wpadające do menzurek, szklane naczynia, pałeczki, miseczki, lejki, grzałki, palniki na alkohol, dużo dziwnych przyborów. Nie znałeś się na tym, nie byłeś szkolony w tej dziedzinie. Jednak nie znalazłeś tam nic nadzwyczajnego...

Mogul:
Aha, nic ciekawego. Chłopak obejrzał jeszcze wszystko inne. Szukał jakiegoś śladu, tropu, lub czegokolwiek wyróżniającego się.

Gunses:
//Konkretnie?

Nic ciekawego nie znalazłeś.

Gunses rozejrzał się po sali. Ułożył w głowie cały plan architektoniczny budynku. I już wiedział. Jednakże nie mógł powiedzieć tego Ocianowi. Młody był na 'praktykach'.
Wampir usiadł koło ślepego na łóżku, wpadł się z nim w cichą rozmowę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej