Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wieczna ciemność
Gunses:
ÂŚlepy słysząc Twoje kroki zaczął mówić głośniej. Wiedział, że od niego odszedłeś. [A Ty napisz co dokładnie robisz]
- A wiem! Mroczne nasienie, ponoć słychać ich chichoty kiedy się krwi opiją! - mówił pewnym głosem, widać, że się ich nie bał - Nie straszne mi skubańce, bo i widzieć ich nie widziałem a i już nie zobaczę, ale nie lubię tych typów. Ponoć napadają na prawiczków i dziewice, krew wysysają do omdlenia i zostawiają na progach domostw! Chociaż... - rzekł weselejąc - taką wampirkę chętnie by się obróciło hehehe - zaśmiał się. Gunses uśmiechnął się cierpko. Facet ewidentnie nie przepadał za wampirami, miał jednak zdrowe podejście, jego zarzuty były logiczne a nie zamalowane stereotypami - Ale do rzeczy, tam gdzieś umrzyk musi siedzieć, nocą wracając z popity chichocze i syczy, o tam!
Mogul:
Pierwsze co zrobił Ocian to obejrzał dokładnie stół alchemiczny i wszystko tam co się znajdowało.
Gunses:
Stół alchemiczny nie różnił się niczym od innych. Widziałeś zakręcone rurki wychodzące z kolb i wpadające do menzurek, szklane naczynia, pałeczki, miseczki, lejki, grzałki, palniki na alkohol, dużo dziwnych przyborów. Nie znałeś się na tym, nie byłeś szkolony w tej dziedzinie. Jednak nie znalazłeś tam nic nadzwyczajnego...
Mogul:
Aha, nic ciekawego. Chłopak obejrzał jeszcze wszystko inne. Szukał jakiegoś śladu, tropu, lub czegokolwiek wyróżniającego się.
Gunses:
//Konkretnie?
Nic ciekawego nie znalazłeś.
Gunses rozejrzał się po sali. Ułożył w głowie cały plan architektoniczny budynku. I już wiedział. Jednakże nie mógł powiedzieć tego Ocianowi. Młody był na 'praktykach'.
Wampir usiadł koło ślepego na łóżku, wpadł się z nim w cichą rozmowę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej