Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wieczna ciemność
Gunses:
Za zakrętem tunelu leżały kolejne dwa ciała. ÂŚwieższe. Oba należały do gatunku Hesharów, zostały zabite wczoraj, może dwa dni temu. Ich ciała zdobiły szerokie, półksiężycowate rany. Tutaj urzędowały szczury i myszy obgryzając co lepsze kąski.
- Zabite i pozostawione - stwierdził Gunses.
Mogul:
- Te rany przypominają Ci coś mistrzu? Może to nam da wskazówkę co je zabija.
Gunses:
- Wiele zwierząt mogło zadać takie rany - powiedział przechodząc nad truchłem pozostałych dwóch Hesharów - Ale wyglądała mi to na żuwaczki. Sierpowate cięcia po obu stronach ciała... podobne mają pełzacze czy polne bestie. Słyszałeś na pewno o nich? - dobiegł was dźwięk jaki wydają garnki, kiedy się przewrócą. Dźwięk dobiegł was z góry, z malutkiego otworku, który prowadził w górę. Gunses spojrzał w górę zaciekawiony...
Mogul:
- Tak słyszałem o nich. Upierdliwe stworzenia. Gdy coś stuknęło Ocian też spojrzał w górę, skąd dobiegał hałas.
Gunses:
Tunel w górę był mały, prostokątny, kilkanaście metrów u jego szczytu zwieńczony kratką, za którą rozciągała się jasność. Coś przyćmiło światło, rozległ się dźwięk wylewanej cieczy, w tunelu coś zaszumiało. Odskoczyliśmy kiedy resztki wczorajszej fasolowej spadły do kanału, chlupnęły w wodę, rozbryzgując ją dookoła. Gunses spojrzał an Ociana czekając na jego ocenę sytuacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej