Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wieczna ciemność
Mogul:
-Zdecydowanie wybrałbym rekonesans na twarzy Ociana pojawił się uśmieszek
Gunses:
//Klawiatura Cię parzy?
- Tak myślisz? - rzekł Gunses zsiadając z konia i prowadząc go za uzdę do palika. Przywiązał go lejcami do słupa. Deszcz wzmógł się, nasze szaty zaczęły przesiąkać.
- Od czego byś zaczął? - spytał wychylając się przez klomb dzikich róż, które były naturalnym ogrodzeniem. Za kwiatami był jar. Osiem metrów w dół nie było niczego, zapewne była to dawna fosa. Widać było, że budynek wzniesiony jest na skale, były w niej otwory prowadzące do lochów i kanałów. Od lat nieużywane.
Mogul:
//: Jak zwykle zły że napisałem jedno zdanie. Nie miałem co wymyśleć ( albo mi się nie chciało ale ciii)
- Przynajmniej tak uważam Ojcze. Ocian postąpił podobnie jak jego Ojciec, przywiązał swojego konia nie daleko jego. Pogoda przez deszcz zaczynała być naprawdę nieprzyjemna toteż Ocian szybko odpowiedział na kolejne pytanie Gunsesa. Wychylił się też przed tym by obejrzeć teren na jakim się znajdują i stwierdził :
- Może od moich ulubionych kanałów? Wyglądają na stare więc będzie to oczywiste miejsce by nikt nas na razie nie zobaczył. Chłopak przypomniał sobie podróż z Nikolaiem do Atusel i ich podróże przez kanały. Czy znowu będzie musiał się przez nie przedzierać?
Gunses:
- Dobrze - rzekł Gunses zdejmując płaszcz i chowając do torby u boku konia. Poruszał ramionami aby wyprzeć z nich uczucie drętwienia
- Ale pośpieszmy się, mamy raptem dwie godziny - rzekł po czym wybił się lekko z chodnika, przeleciał przez krzewy i spadł w dół jaru.
Mogul:
Ocian kiwnął głową na znak że się zgadza z Gunsesem i postąpił podobnie jak On. Zdjął płaszcz, wybił się też lekko z chodnika na którym stali i spadł w dół jaru za swoim Ojcem. Był blisko jego. Musieli załatwić sprawę szybko co podobało się Ocianowi. Przynajmniej więcej zabawy będzie z rekonesansu. Zastanawiał się czy trafią na coś istotnego w jego trakcie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej