-Chyba trzeba było, jednak wziąć te dyski od posągów.
Nie chcąc tracić czasu Zeyfar wybiegł z baszty i poleciał z powrotem do starej kamienicy. Przedzierając się znów przez popadającą w ruinę budowle wdarł się na dach i zdjął ostrożnie zielonkawy dysk z głowni topora. Schował przedmiot do sakiewki przy pasie i ruszył w stronę gdzie znajdowała się fontanna. Gdy już tam dotarł, użył swych złodziejskich umiejętności. W skupieniu usuwał dysk fontanny tak, aby żaden z strażników patrolujących pobliski ratusz go nie zauważył. Mauren nie pamiętał kiedy ostatnio musiał tak uważać na jakiejś misji czy zwiadzie. Rozbawiło go to nieco. Jako komandorowi brakowało mu takich rozrywek. Dobrze wspominał czasy w Krwawych Krukach. Jednak to nie była pora na wspominki. Ponownie puścił się szybkim biegiem w stronę baszty i po kilku chwilach był na samej górze próbując wcisnąć dyski na dziwne miejsca w ścianie.