Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŹródło ÂŻycia

<< < (3/28) > >>

Gordian Morii:
//:Ale przecież już jesteście za bramami Gildii. Czytaj uważnie. Wyszliście na miasto. A i magów też nigdzie nie ma, bo śpią.

Gordian Morii:
//: Następnym razem nie edytuj tylko wstawiaj nowego posta, bo nie zauważyłem.

Ruszyliście jedną z najdłuższych alej w mieście, która łączyła ze sobą Gildię i rynek. Droga była bardzo szeroka jak na standardy Valfden toteż wzdłuż niej ustawionych było masę kramów, straganów, obwoźnych sklepików i innych podobnych "ruchomości", których to właściciele oferowali praktycznie wszystko. Od cerowania spodni na goleniu brody kończąc.
Co ciekawe mimo późnej pory ruch na ulicy był dosyć spory. Wiadomym było, że znaczna część mijanych osób należy do tzw. marginesu społecznego, który niczym wampiry uaktywniał swoją działalność nocą, ale było też kilka innych wyróżniających się osób.

-"... a zdarzyło się to.
Tamtej nocy na polach Etarra. - zakończył swą balladę siedzący pod murkiem śpiewak licząc na jakiś grosz, który mógłby przeznaczyć na zakup gorzałki w gwarnej karczmie z której zapewne go wygnano.
Zamiast, którego w jego stronę poleciał gliniany nocnik rozpryskując całą swą zawartość tuż przy jego butach.
-Zamknij się moczymordo!- krzyknął ktoś z okna kamienicy najwyraźniej znudzony występami grajka.

Hagmar:
-Co za ludzie... Aragorn podszedł do barda uważając by nie wdepnąć w zawartość nocnika, kto jak kto ale tacy ludzie znają legendy, a elfowi zależało na czasie.
-Witajcie bardzie, o czym to prawiliście hę?

Gordian Morii:
-O historii miłości pewnej... Jak to przed laty gdy drzewa zakwitły dwoje kochanków...- zaczął lecz widząc wasze spojrzenia pełne niezrozumienia dla sztuki zamilkł.
-Ballada o Teregu i Irarie, której to autor siedzi tu przed tobą drogi elfie. Jeślibyś chciał posłuchać to z miłą chęcią przyjmę twe zaproszenie na szklankę lub antałek miodu w tamtej o oberży, gdzie gburowaty karczmarz nie wita mistrza słowa z otwartymi ramionami po tym jak w lekkiej rozrubie ktoś zbrzuchacił jego córkę...

Hagmar:
-Tak tak, ale chętniej posłuchałbym legendy o magicznym źródle życia, które wytrysnęło w miejscu gdzie zapłakał feniks. Znacie coś takiego? Rzekł elf ukazując mieszek ze złotem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej