Przyjęłam skwapliwie butelkę i napiłam się szybko. Trunek niczym płynny ogień spłynął w dół gardła. Odetchnęłam głęboko, czując gwałtowne orzeźwienie. ÂŁagodne ciepło rozeszło się po całym ciele.
- Wiesz, to jest tak, że będąc piratką, szybko nauczyłam się pić rum, czasem grog - Odpowiedziałam, oddając flaszkę - Z początku głowę miałam bardzo słabą, ale z czasem przeszło. Krasnoludów nie przebiję - Zaśmiałam się cicho - Ale daję radę. Potem bywałam się różnych, dziwnych miejscach, więc i ryżówka mi nie straszna. A ty, Zeyfarze?