Tereny Valfden > Dział Wypraw
Młoty i kilofy
Anette Du'Monteau:
Zeyfar idąc rozprostował kości. Dosyć niedawno wrócili z poprzedniej wyprawy jednak nie odpoczął wystarczająco po balu. Sprawdził wszystkie rzemienie w pancerzu i spokojnym krokiem szedł za grupą.
Gordian Morii:
Sala wieczorna pełna była magów oczekujących przybycia zbrojnych. Gdy wielkie drzwi otworzyły się oczy wszystkich zwróciły się właśnie w tamtym kierunku. Sługa wszedł jako pierwszy i odsuwając się na bok gestem wskazał by idący za nim wojownicy przeszli do przodu, przed Wielkiego Mistrza. Elf siedział w swym tronie bębniąc palcami prawej ręki w oparcie w czasie gdy lewa spoczywała na nodze. Wielki Mistrz odziany był w białe szaty arcymaga, które jednocześnie były oficjalnym strojem przywódców Gildii Magów. Twarz ukryta była za pozłacaną maską podobnie zresztą jak ręce, na które elf założył rękawice ze złotymi obszyciami. Siedział w milczeniu bacznie obserwując zbliżających się wojowników. Gdy Ci znaleźli się już wystarczająco blisko powstał i odbierając od sługi kostur podparł się nim.
-Witajcie drodzy przyjaciele Gildii Magów. Jako Wielki Mistrz chciałbym was serdecznie powitać w murach naszej siedziby i podziękować, że zechcieliście mi towarzyszyć w zbliżającej się wyprawie. Pozwólcie jednak, że krótko przedstawię wam cel naszej wyprawy. Usiądźcie.- poprosił wskazując na przygotowane stoły zastawione jedzeniem i winem.
-Kilka lat temu w czasie biesiady zorganizowanej przez hrabiego Gunsesa Cadacusa, którego niestety nie ma dzisiaj wśród nas wyspę nawiedziło słabe trzęsienie ziemi. Zjawisko to jest bardzo niezwykłe jak dla tych części świata i był to wielki ewenement. Wstrząsy były słabe więc uczta trwała dalej gdy posłańcy nieistniejącego już sojuszu Oterio Vomnen przybyli z informacją, że jeden z tuneli kopalni srebra zawalił się zasypując pracujących tam górników. Był to czas gdy Gildia powstawała a ja sam nie ujawniałem swego magicznego ja, więc zebrawszy sporą grupę ochotników ruszyliśmy z odsieczą. Gdy dotarliśmy tam znaleźliśmy zasypany tunel, który dzięki odrobinie alchemii udrożniliśmy. Poszukiwania zaginionych zawiodły nas w dziwne miejsce. Wstrząsy i tąpnięcie spowodowały odpadnięcie jednej ze ścian, która odsłoniła bramy opuszczonego krasnoludzkiego miasta. Ruszyliśmy więc by obejrzeć znalezisko ale gdy zbadaliśmy jedną z sal drogę zagrodziły nam wrota, których nie sposób było otworzyć. Zrezygnowani wróciliśmy do domów z nadzieją, że kiedyś uda nam się zbadać to co znajduje się po drugiej stronie. Teraz odnalazłem klucz, który mam nadzieję otworzy przejście i będziemy mogli wejść głębiej. Dlatego poprosiłem was o pomoc i towarzystwo w tej wyprawie gdyż nikt nie wie co można napotkać po drugiej stronie. Być może natrafimy na coś z czym magia sobie nie poradzi a wtedy bez pomocy doświadczonych wojowników bylibyśmy zgubieni. Teraz możemy ruszać chyba, że któryś z was ma jakieś pytania.
Portret
Statystyki ekwipunku
Broń 1
Nazwa broni: Kostur wiecznego wędrowca
Rodzaj: kostur
Typ: oburęczny
Ostrość: 18
Wytrzymałość: 21
Opis: Wykuty z 70 sztuk srebra zakończony białym kryształem górskim (Lindangol) o zasięgu 2,2 metra. Dzięki kryształowi wystrzeliwane przez kostur zaklęcia z magii Lindangor są dwa razy potężniejsze. Zwieńczony na dole ostrym szpikulcem.
Wymagania: Walka bronią obuchową [75%]
Broń 2
brak
Broń 3
brak
Broń 4
brak
Odzienie
Nazwa odzienia: Szata arcymaga
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: szata
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyta z 100 kawałków Gelrothu. Chroni maga przed odpryskami jego własnych zaklęć. Ponadto zatrzymuje naturalną temperaturę ciała niezależnie od temperatury otoczenia.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich
Pas
Sakiewka - 100 sztuk złota
Statystyki postaci
Specjalizacje
Walka bronią obuchową - stopień zaawansowany [75%]
Używanie zbrój miekkich
Umiejętności nabywane
- Koncentracja
- Medytacja
- Mortokineza
- Odbijanie zaklęć kosturem
- Projekcja astralna
- Psionika
- Telekineza
- Teleportacja
- Zmiennokształtny
Umiejętności rasowe
- Dziecię Nalasa
- Dziecię lasu
- Sokole oko
- Potencjał magiczny
Magia
- Amarangol [Całość]
- Naurangol [Całość]
- Lindangol [Całość]
- Nenangol [Całość]
- Urangol [Całość]
Alchemia
-Mikstura energii magicznej (0,3l)
-Większa mikstura energii magicznej (0,5l)
-Mikstura sił witalnych (0,2l)
-Mikstura dębowej skóry(0,2l)
Eric:
- Cóż, może zabrzmi to strasznie płytko i powierzchownie, jednakże... Co będziemy z tego mieć? - zapytał Diomedes, siadając za stołem. Kilkoro magów wybałuszyło na niego oczy, w niemym geście zdziwienia i dezaprobaty. Diomedes nie przejmując się nimi odkorkował wino i nalał sobie do kielicha. Uniósł go nieco w górę zasłaniając trochę twarz i spojrzał na Gordiana świdrującym wzrokiem. Kopalniana intryga go zainteresowała. Kto wie co odkryją po drugiej stronie ogromnych wrót? Diomedes rozglądnął się w poszukiwaniu Domenica, który najpewniej byłby ogromnie zainteresowany tymże pradawnym krasnoludzkim miastem. Niestety w sali go nie było. Najwyraźniej krasnoluda miało zabraknąć w drużynie. Diomedes skrzywił się niezauważalnie.
Gordian Morii:
-Zapewniam Cię Diomedesie, że skarbiec Gildii posiada jeszcze zapasy złota, więc jeżeli w kopalniach nie odnajdziemy niczego poza starymi ruinami opuszczonymi przez ich budowniczych wynagrodzę was złotem.
Eric:
- Nie wątpię w bogactwo skarbca gildii, mistrzu Gordianie - uśmiechnął się Diomedes - Poszedłbym, nawet bez zapłaty, jednakże chciałem się upewnić. Choć nie powiem, kusi mnie pewna rzecz. Mianowicie - łyknął z kielicha i znów popatrzył świdrująco na Gordiana - Jeśli dobrze się sprawię na wyprawie... To czy będzie jakaś możliwość, abym poduczył się od was nieco magii? - zapytał zupełnie poważnym tonem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej