Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tropem pustelnika
Anv:
- Właśnie mam nadzieję, że nie, choć skoro byliśmy ich celami. Grupa wyznaczona do likwidacji nas została ubita, pewnie ruszą kolejną, liczniejszą, lecz my zrobimy to samo. Rozumiesz o czym mówię? - zaśmiał się Anv wskazując palcem kruczy symbol na ubraniu. Szli tak sobie aż dotarli do bramy miasta. Zgodnie z zaleceniami karczmarza, ruszyli w lewo w dół ścieżki.
Eric:
- Zastanawia mnie mimo wszystko jaki oni mają związek z naszą przeszłością. Bo jakoś nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek naraził się jakiejś szajce. Dziwne. Miejmy nadzieję, że zastaniemy pustelnika w 'domu'...
Anv:
Gdy przeszli mniej więcej półtora kilometra. Ujrzeli wielkie, szerokie drzewo. Anv wiedział że są na miejscu. Kiwnął na Diomedesa aby ruszył za nim. On odwrócił się w prawą stronę i zgodnie z zapowiedziami Rogmara, spostrzegł rozrośnięte krzaki. Przedarł się przez nie i zauważył jaskinię. Dotarli na miejsce. Anvarunis nieśmiało wszedł do środka.
- Czego chcesz? Odejdź! - wykrzyczał natychmiast ukryty w cieniu Pustelnik.
- Witaj Zetranie. Przybywamy prosić cię o informacje. Co wiesz na temat rodu Nivellenów oraz miejscowości Atraven?
- Skąd znasz moje imię? Czyżbyście to byli wy? Zdejmijcie więc odzienia od pasa w górę, i plecami do mnei się ustawić.
Anv zaskoczony, zdjął górną część pancerza i odwrócił plecami w stronę Zetrana.
Eric:
Diomedes zaskoczony rozkazem pustelnika początkowo miał opory z jego wykonaniem, ale widząc, że Anvarunis bez żadnych humorów ściągnął górną część ubioru, zrobił to samo. Podejrzliwym tonem zapytał
- Jacy wy? I po co się mamy przed Tobą obnażać, mędrcze?
Anv:
- Czyli jednak to wy. Spełniłem więc swoje przyrzeczenie. Mam wam do przekazania tylko to. - rzekł starzec i podał Anvarunisowi list zwinięty w rulon. Ten rozwinął go i podszedł z nim do Diomedesa. Obaj zaczęli czytać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej