Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tropem pustelnika
Anv:
//Przy ciałach znajdujesz po 10 szt. zł. Zauważasz iż każdy ma taki sam naszyjnik w kształcie salamandry. Dodatkowo u jednego z nich odnajdujesz dwa zwinięte listy. Po rozpakowaniu okazuje się iż są tam wyrysowane podobizny Anvarunisa i Diomedesa
- No i co tam znalazłeś? U ciebie też wszyscy mają identyczne naszyjniki z salamandrą? Każdy nosi dokładnie taki sam. - Anv nachylił się do jednego ciała i szybkim ruchem ręki zerwał jeden z naszyjników, po czym schował go do kieszeni. - Być może pustelnik nam coś o nich powie...
Eric:
- Cholera... - wyszeptał pod nosem - Patrz. Listy gończe. Zgadnij kto na nich jest? My. Szukali nas. I tak, też mają takie same naszyjniki. Najwyraźniej to jakaś dobrze zorganizowana szajka. Nie sądzisz, że to może również mieć jakiś związek z naszą przeszłością lub rodziną?
Anv:
- My? Na listach? Schowaj je do kieszeni, ja wziąłem jeden naszyjnik. Zmywamy się stąd, nie wiadomo ilu mogło być ich w zanadrzu. Niedaleko jest portal do Atusel, powinniśmy się tam udać. Tam raczej będziemy mieli możliwość spokojniej porozmawiać. - rzekł Anvarunis i ruszył jedną ze ścieżek, lawirując między budynkami.
- Zastanawia mnie, kto za tym wszystkim stoi. Zaczynam powątpiewać czy dobrym pomysłem jest podróż do tego pustelnika. Jednak tylko on pomoże nam uzyskać jakieś wskazówki odnośnie tego co się dzieje.
Eric:
- Bez wątpienia masz rację. Choć ja sądzę, że właśnie najlepszym wyjściem z tej sytuacji będą odwiedziny u pustelnika. Jeśli ktokolwiek może wiedzieć kim byli Ci goście to właśnie on. I to on może nam powiedzieć co tak naprawdę nas łączy - powiedział, idąc spokojnie za Anvarunisem. Wyprawa nabierała nieprzyjemnych kształtów. Okazało się, że są poszukiwani. I raczej poszukiwacze miłych zamiarów wobec ich nie mają.
- A tak w ogóle... Jak masz zamiar znaleźć tego pustelnika?
Anv:
Podróżnicy zaczęli zbliżać się do portalu, było już go nawet widać.
- Zajdziemy do zaprzyjaźnionej mi Tawerny. Niejaki Rogmar, karczmarz, zna okolice Atusel jak własną kieszeń. O pustelniku też zapewne słyszał. Mankament taki, że on nigdy nie daje nic za darmo, nawet znajomym, oprócz piwa od czasu do czasu. Zapewne będzie czegoś oczekiwał w zamian.
Tymczasem mężczyźni doszli już do teleportu, przenoszącego do Atusel. Po chwili obaj byli już w całkiem innym mieście.
- Widzisz, ten szyld na końcu ulicy wylotowej z Atusel? To tam się wybieramy. Tam urzęduje Rogmar. - rzekł Anv po czym obaj ruszyli w stronę wyznaczonego przez Anvarunisa punktu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej