Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Hagnar Wildschwein:
-Twoje zdrowie Zeyfarze!- ucieszył się krasnolud, a brzęk zderzających się ze sobą butelek rozszedł się po pochodzie.
-Komandorze...- Domenic skłonił na widok Aragorna, a kiedy jego oczy ujrzały ciągnące za kompanią machiny oblężnicze jego serca rozgrzało się do białości, niczym najwspanialszy i gotowy do kucia metal.
Hagmar:
-Nowicjuszu. Odrzekł Aragorn do Domenica, służbowo acz przyjaźnie.
Anette Du'Monteau:
-Widzę, że sporo tego ze sobą zabrałeś komandorze. Hmm, raport...cóż jak na razie jest spokojnie, z początku było lekkie opóźnienie z wymarszem lecz to z mojej winy. Ach no i niezbyt warta wspomnienia utarczka naszych dwóch znajomych. To chyba wszystko komandorze. - odpowiedziałem posłusznie czekając na reakcje dowódcy.
Hagmar:
-Rozumiem sierżancie, zabrałem to tylko na wszelki wypadek. A któż tym razem zaczął.
Anette Du'Monteau:
-Trudno orzec komandorze...spór był pomiędzy Ocianem, a naszym bratem Domenicem. Ale wydaje mi się, że po tej polemice Ocian nie będzie chciał wdawać się w kolejną dyskusję. Przynajmniej nie prędko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej