Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (20/90) > >>

Hagmar:
-Ehh młodzi...domyślam się o co poszło i jak to się skończyło. No cóż, ostatnio ja się nie pobiłem z sir Mebem.

Anette Du'Monteau:
-Prawda, choć odnośnie tej młodości... - mówił Zeyfar patrząc na brodatego kuma obok. Oczywiście bez urazy Domenicu. - dodałem po chwili z wesołą miną.

Eric:
Diomedes widząc, że Nikolai najwyraźniej nie jest chętny na rozmowę z człowiekiem dał sobie spokój i wyrównał galop swego rumaka. Rozejrzał się i ujrzał krasnoluda, z którym miał już okazję rozmawiać i Zeyfara. Coś co przyciągnęło jego wzrok jeszcze bardziej było pitnym miodem, którym się raczyli. Podjechał do nich obojga i zaczął rozmowę
- Cóż, nareszcie wyruszyliśmy... Jak myślicie, co czeka nas u kresu wyprawy?

Anette Du'Monteau:
-Na pewno walka. Inaczej komandor nie wziąłby ze sobą tego całego wsparcia. - rzekłem wskazując na machiny oblężnicze jadące w prostej linii za nami. Tylko to jest pewne, reszta pozostaje po prostu wynikiem losu, figlem przeznaczenia. Chcesz łyka? - spytałem Diomedesa podnosząc butelkę.

Eric:
- Nie odmówię - odparł Diomedes i pociągnął zdrowo łyka - Co do tego, że czeka nas walka to nie mam wątpliwości. Chodzi mi raczej o to, co nas czeka po bitwie. Nie zostałem za bardzo wgłębiony w cel wyprawy. Aragorn wysłał mnie z rozkazami, a że marzyła mi się przygoda to nakazał mi do was dołączyć nie mówiąc wiele więcej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej