Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (79/90) > >>

Mogul:
Chłopak stojąc już u boku Aragorna spojrzał na Diomedesa. Po chwili namysłu chłopak rozejrzał się i ruszył by przeszukać ciała. Ciekawe czy coś szczególnego znajdę pomyślał i zajął się przeszukiwaniem pobliskich ciał...

Hagnar Wildschwein:
//Foch!
-Jak po imienianch u szwagra...- stwierdził krasnolud lustrując jednobarwną masę, która rozpościerała się wokół. Strącił prędko strzały, które utkwiły w tarczy, obrócił młot w dłoni i umocował za pasem. Rękojeść nadal emanowała ciepłem, którym przesyciła je walka i wirtuozja walki Domenica. Tarczę przewiesił brodacz przez plecy i ruszył przed siebie. Wszak zawsze, choćby w najgorszej norze, musiał być punkt dowodzenia.

Anette Du'Monteau:
Wyszedłem w końcu z lasu. Strój był uwalany w ziemi i drobinach krwi. Miecze postanowiłem wyczyścić później. -Witaj komandorze. - powiedziałem otrzepując się z brudu. To może znowu przygotować coś dla kompani? Jakiś porządny posiłek? - spytałem.

Eric:
- Zeyfarze, jeszcze się pytasz? Po Twoim ostatnim kulinarnym wyczynie, chyba nie znajdzie się nikt kto by odmówił zjedzenia przygotowanego przez Ciebie posiłku! Chętnie Ci pomogę, bo pewnieś równie wyczerpany co ja.

Dragosani:
Flamel słysząc słowa Aragorna wstał. Perspektywa posiłku, oraz przeszukania fortu była zachęcająca. Mag podszedł do Diomedesa i rzekł.
- Mag ów może istotnie nosił się ekstrawagancko, przyjacielu. Lecz wątpię by jego ekwipunek przetrwał. Zapewne spalił się wraz z ciałem. Aż dziw, że mag przeżył pierwsze uderzenie... - uśmiechnął się. - Twardy był, nie ma co. - dodał. Rzucił jeszcze okiem na Ociana. Tak niedawno wzdrygał się przed przeszukiwaniem ciał. Zeleris zaśmiał się cicho i również udał się by sprawdzić zawartość sakiewek kilku trupów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej