Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Eric:
- Zadziwiająca jest Twa moc jak na nowicjusza. Pokonać takiego maga to nie lada osiągnięcie. I dziękuje za tą malutką błyskawicę, którą posłałeś na pole bitwy ułatwiając mi co nieco walkę.
Anette Du'Monteau:
-W takim razie chodźmy po jakiś kocioł i część zapasów. - rzekłem do Diomedesa. ÂŻałuję, że nie mamy świeżego mięsa. Przez chwilę myślałem czy by się nie wybrać z kimś i nie zapolować na kilka królików. - wspominając o tych drobnych futerkowcach uśmiechnąłem się do Zelerisa.
Eric:
- Może Ocian zrobiłby użytek ze swojego łuku i upolował co nieco - rzekł Diomedes i spojrzał wymownie w stronę wampira.
- A więc chodźmy Zeyfarze, kocioł i zapasy jak mniemam są na wozie?
Dragosani:
- Po prostu wiem jak efektywnie wykorzystać podstawy. - Flamel wzruszył ramionami. - I nie sądzę, by było za co dziękować. To była bitwa i liczył się każdy sposób na osłabienie przeciwnika. - dodał i wrócił do zabaw ze zwłokami. Słysząc rozmowę o posiłku uśmiechnął się paskudnie i zażartował.
- Zawsze możemy zjeść jakieś zwłoki. - wskazał ręką na trupy zalegające na polu bitwy.
Eric:
- Nie wątpię, że masz na nie chrapkę Zelerisie. W takim razie zostawimy je dla Ciebie. Wychwalaj naszą wspaniałomyślność! - zaśmiał się Diomedes.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej