Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia

<< < (69/90) > >>

Vitnir:
Aerandir wysunął głowę lekko za drzewa, by ujrzeć któregoś z wojowników, nie musiał długo czekać na swoją ofiarę. Wampir odczekał aż odgłos brzęczenia zbroi się nasili, szelest kolczugi się naglił, wtem chwycił miecz w obie ręce i zamachnął się w prawo prowadząc miecz nieco do góry, ostrze wbiło się w gardło wojownika, który nie zdążył nawet krzyknąć. Aerandir długim skokiem przemieścił się do następnego drzewa po lewej, by mieć element zaskoczenia na tych, którzy zapewne nie będą biegli tąs amą drogą co poległy ich towarzysz.

Wojownicy zgromadzenia - 48/75

Eric:
Widząc pierzchających wojowników Diomedes poczuł wstręt. Nawet tyle honoru nie mieli by paść w bitwie, musieli pierzchać z nadzieją na przeżycie! Ale cóż, czekała ich niemiła pułapka. Diomedes też nie zamierzał dać za wygraną, puścił się biegiem za kilkoma uciekinierami i już po chwili jednego z nich dogonił. Wskoczył mu na plecy i przeciął jego szyję ostrzem swego miecza.
Wojownicy zgromadzenia - 47/75

Patty:
Widząc walczącego Diomedesa i ja rzuciłam się do walki. W biegu wyszarpnęłam miecz, skacząc na jednego z wrogów. Impetem obaliłam go na ziemię, głowicą miecza uderzyłam w twarz. Chrupnął nos, polała się krew. Powtórzyłam to, wściekle atakując głowę i skroń przeciwnika. Człowiek był nieprzytomny, leżał bezwładnie na mokrej ziemi. Zabrałam jego miecz, przewieszając sobie nową pochwę na plecach. Odwróciłam się, by zobaczyć szarżującego wroga. Odruchowo skoczyłam, wykonując szybki piruet, składając ukośną paradę na plecy. Zadźwięczały klingi, pospały się iskry. W myślach podziękowałam doświadczeniu, które mnie tego nauczyło. Zaatakowałam, zbijając ostrze. Wyraźnie czułam, że jest słabszym szermierzem. Momentalnie wywinęłam się szybkim zwodem i uderzyłam, tnąc przez nieosłoniętą twarz przeciwnika. Brzeszczot przeorał facjatę wojownika, wybijając przy okazji oko. Członek zgromadzenia ryknął z bólu, nim zwalił się na ziemię.

Zabieram:
Nazwa broni: Miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
Dodatkowo: Zepsute

No chyba, że nie zepsute, wtedy proszę poinformować.

Wojownicy zgromadzenia - 45/75

Hagmar:
Wojownicy zgromadzenia - 40/75

//Zepsute

Mogul:
Na chłopaka pędziło pięciu. Szybka ocena sytuacji i młodziak wyciągnął swój sztylet prawą dłonią. Chciał sprawdzić czy walka sztyletem i mieczem mu odpowiada. Chwila rozmyślań zbliżyła jednego przeciwnika na odległość miecza. Wróg ciął w prawo. Chłopak zdążył odskoczyć na jegolewy bok i pchnął sztyletem w gardło. Wojownik padł bezwładnie. Za krótki ten sztylet pomyślał. Zostawiając na chwile sztylet w gardle trupa czekał na zblizającego się  wroga. Ten w szale, lub w strachu zaszarżował na młodzika. To był jego ostatni błąd. Chłopak obrócił się na pięcie trafiając w brzuch. Upadła mu broń, był skulony. Wykończył go cięciem z ukosa...

3/5 uciekinierów...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej