Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Anette Du'Monteau:
-Dziękuje. - to były na razie ostatnie słowa jakie na razie zostały wypowiedziane w naszym towarzystwie. Każdy milczał.
Dla mnie to jakoś tak dziwacznie brzmi :D ale jeśli to bardziej pasuje, tylko nie zwróć gniewu moich przodków przeciw sobie!
Patty:
- A ja? Znów nie poczęstujesz? - Spytałam z żartobliwym wyrzutem. Do tej pory, po walce, siedziałam sama, teraz jednak postanowiłam dołączyć do kompanii.
Anette Du'Monteau:
-Wydawało mi się, że mówiłem do wszystkich zebranych. Częstuj się Patty, taka dama nie może żyć wyłącznie wodą i ryżówką. - odparłem uśmiechając się. Więc, co u Ciebie? Jak ci się powodzi, opowiadaj. Ja chętnie posłucham.
Patty:
- Wiesz, jest całkiem dobrze - Odparłam nieco lakonicznie i skosztowałam nieco potrawki, smaku jednak nie skomentowałam - A co u ciebie, maurenie?
Anette Du'Monteau:
-Ciągłe zmiany, jak widzisz teraz jestem w Kruczym Bractwie. Jednak pewne zmiany wychodzą na dobre. Ty pewnie też nie narzekasz u sir Meba. Przy okazji, pięknie rozprawiłaś się z tym wojownikiem. Wcześniej nie widziałem żeby kobieta z taką wprawą posługiwała się mieczem. Jestem pod wrażeniem. - odpowiedziałem dodając nutę prawdziwego podziwu do wypowiedzi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej