Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Elrond Ñoldor:
Nikolai zlizywał krew z miecza. Wiedział że to bardzo głupi nawyk, ale usprawiedliwiaj się tym że był jeszcze młody, a więc głupota powinna być dla niego czymś normalnym. Gdy jego klinga lśniła schował ją z powrotem do pochwy.
- Hmm... Szybka ta bitwa.
// No bez jaj, nawet nie dacie miecza zamoczyć O.o
Vitnir:
- Co nie wyklucza tego, że ktoś mógłby przychylić się do twojej propozycji i człowiek ten wykrwawiłby się nie mówiąc nam nic, a tak krasnolud powinien coś z niego wyciągnąć. Aerandir zwrócił się później do Zeyfara: Trochę ich jest ale powinniśmy się szybko uwinąć. Kiwnął głową do towarzysza i podszedł do trupa, którego on ubił, uwolnił jego nogę spod cielska konia i ciągnął zwłoki po ziemi, aż znalazł kolejnego. Oba trupy przesunął w jedno miejsce. Następnie rozbroił ich, rzucając broń do reszty żelastwa.
Eric:
- Aragornie... Domenic przemoc obrócił w sztukę, więc nie sądzę, abym mógł mu przeszkodzić nawet trując mu non stop dupę. Ale Twoja wola. - rzekł mężczyzna i ruszył pomóc swoim towarzyszom taszczyć ciała poległych wrogów.
Hagmar:
-Są w dawnym Forcie ÂŚwitu. Prędko nie wrócą.
Jeszccze zaliczysz...
Dragosani:
Flamel z obrzydzeniem wpatrywał się w zabiegi Nikolaia.
- Wiem, że odżywiacie się krwią... ale takie zlizywanie z miecza... to takie niehigieniczne. - skomentował. - No ale o gustach się nie dyskutuje. Cieszy mnie, że zgodziłeś się wcześniej z moją propozycją osób do badania chramu. - rzekł do wampira.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej