Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Hagnar Wildschwein:
-Chcesz się czegoś dowiedzieć czy patrzeć na wątpliwe spełnianie się chłystka?- odparł z wyrzutem Domenic. Bądź co bądź wiedział jak pozyskać nie tylko złoto, ale i informacje.
-Komandorze... Byłbym wdzięczny, gdybym mógł z nim porozmawiać, na osobności rzecz jasna.
Anette Du'Monteau:
-Hehe, Ocian za młody jest. Na Patty również, ale będzie mógł spróbować swoich sił w wyduszaniu z niego informacji jak i reszta wampirów. Chyba, że Zeleris posiadł umiejętność czytania w myślach. Albo nasza dama nauczyła się jakiś ciekawych sztuczek z zakonie.
Czekałem na decyzję komandora z stoickim spokojem.
-Ja tylko go pojmałem, wy już róbcie co chcecie. W niektóre szczegóły pewnie wolałbym nie wnikać. - po chwili przypomniałem sobie o rozkazie Aragorna. Zaraz przyniosę to wiadro. - rzuciłem do Aragorna i w niemal tym samym momencie postawiłem wiadro. Przydałoby się tutaj nieco "posprzątać" nie uważasz komandorze, zostawiać takie pobojowisko? - spytałem oczekując reakcji albo jakiegoś rozkazu.
Eric:
- ÂŻe się sztuczek pewnych nauczyła to nie wątpię... Ale z tego co widzę nasz jeniec już jest w objęciach Domenica. Szczerze mówiąc to współczuję mu z całego serca. A Ocian raczej nic z niego nie wyciśnie, stawiałbym na starszych przedstawicieli rodu wampirów.
Mogul:
-Mam bardzo dobry sposób by przekonać go by zaśpiewał wszystko. - rzekł młodzik
Eric:
- A jakiż to sposób? Postraszysz go wizją świntuszenia? - zakpił Diomedes.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej