Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Eric:
Diomedes uskoczył przed szarżą przeciwników. Ugiął nogi w kolanach i przebił jednego z galopujących koni. Przez prędkość rumaka mężczyźnie nie udało się utrzymać miecza w rękach. Jednak zwierzę padło martwe, a obok niego upadł nieco oszołomiony jeździec. Nim przeciwnik zorientował się co się dzieje Diomedes już dzierżył miecz w swej dłoni gotów zabić. Zamachnął się potężnie i urżnął łeb swemu oponentowi.
25/30
Mogul:
Chłopak poczekał aż zbliży się do niego jeden z wrogów który uskoczył z konia. Ten nie czekał i ciął bokiem. Chłopak zablokował uderzenie, odskoczył i uderzył górą. Wróg użył zasłony lecz stracił kontrole nad ciałem. Chłopak wykorzystał to i pchnął go w serce. Trafił. wojownik jęknął i osunął się na ziemię.
10/30
yy to ile jest ich w końcu jak Aragorn zabił 15?
Anette Du'Monteau:
Gdy tylko konni pojawili się pod obozem moje zniecierpliwienie ustąpiło miejsca zimnemu obowiązkowi ścięcia kilku głów. Dostałem się w pobliże pierwszego przeciwnika. Szybkim ruchem wbiłem mu jedno z ostrzy w nogę, a kiedy się schylił chwyciłem mocniej rękojeść drugiej klingi i przebiłem jego czaszkę. Z głuchym łoskotem ciało zwaliło się na ziemię. Kolejny napastnik zmusił mnie do zabicia konia poprzez cięcie wzdłuż jego szyi. Gdy ten leżał przygnieciony od pasa w dół przez własnego wierzchowca, ja nie próżnując wbiłem oba miecze w klatkę piersiową. Członek zgromadzenia próbował jeszcze się unieść, ale szybciej udało się to jego życiu.
7/30
Patty:
Skoczyłam na jednego z najeźdźców. Klinga pomknęła ku gardłu przeciwnika. Dzięki szkoleniu w Bractwie nabrałam dużej sprawności. Wróg zdołał odbić cięcie, ale zasypałam go gradem ciosów, spychając na pobliskie drzewo. Kiedy poczuł plecami pień, na chwilę stracił koncentrację. Wtedy uderzyłam. Pchnęłam silnie, celując w brzuch. Brzeszczot, dzięki sile uderzenia, wpił się w ciało. Człowiek stęknął, kiedy wydobyłam ostrze. Dwoma cięciami powaliłam go na ziemię. Odwróciłam się, szukając następnego wroga.
7/30
Vitnir:
Wampir ugiął nogi i przygotował swój plan na walkę z biegnącym naprzeciw jego przeciwniku. W odpowiednim momencie odskoczył w lewo i z całej siły uderzył mieczem w łapy rumaka, który runął z hukiem na ziemie, przygniatając swojego właściciela cielskiem. Witaj przyjacielu - powiedział wskakując na brzuch konia, a następnie wbił miecz w szyje szamotającego się przeciwnika.
6/30
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej