Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Anette Du'Monteau:
-On już się zdecydował i zaparł komandorze. A szkoda, mógłby być z Ciebie przyzwoity kruczy brat. Sądzę też, że z pewnością polubili byście się z Domenicem. Twardy jak na krasnoluda przystało, ale gdy trzeba otworzy swoje serce...a nawet butelkę. Zważ na to iż jego miód pijesz, mimo wcześniejszej mniej pokojowej polemiki.
Hagmar:
-Gdy odnajdziemy ten, poszukamy pozostałych czterech. A otworzą one portal do innego świata.
Eric:
- Tak właśnie myślałem. Więc jest też możliwość porozumienia się z Draconami, które odeszły do innego wymiaru, zgadza się? Zaiste, daje to nieograniczone możliwości... Już sam kontakt z Draconami, o ile oczywiście okazały by się przyjazne mógłby przynieść nam wiele dobrego. Jeśli zaś chodzi o potencjalną destrukcyjną moc monolitów... Taka broń byłaby nie do pokonania. Nawet jeżeli nie musiałbym się jej obawiać to i tak jej istnienie samo w sobie byłoby przerażające. Ale zakładając, że udało by się odkryć sposób by w taki sposób wykorzystać monolity... To co byśmy z nimi zrobili? A raczej - co król by z nimi uczynił? Sprawienie sobie podwładnych przemocą i groźbą nie jest najlepszym sposobem do zjednoczenia ludzi. Przynajmniej według mnie...
Mogul:
- Nikolaiu? Coś się stało? Wygądasz na zmartwionego i zamyślonego. Wracają koszmary przeszłości?
Hagmar:
-Niestety Diomedesie, ten zestaw prowadzi gdzie indziej. Monolitami do Draconów dysponuje król.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej