Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Starożytnych IV - Klucz ÂŻycia
Hagmar:
//Kompania powoli zbliżała się do drugiego rozwidlenia dróg.
-Jeszcze z 40 kilometrów przed nami, wtedy zrobimy postój i wyślemy zwiad. Rzucił elf.
-Ci nowi bogowie spokojni coś, zauważyliście? W miarę dobrze Diomedesie.
Anette Du'Monteau:
-Nie da się narzekać na brak zarobków, jak widzisz to już druga wyprawa w dość krótkim czasie. Ewentualnie można wybrać się samym komandorem na jakieś zadanie albo pomóc jednemu z braci. Choć po prawdzie to nie o złoto chodzi.
Hagmar:
-Roboty Ci u nas więcej niż u sir Cadacusa.
Eric:
- Kawał drogi... - skrzywił się Diomedes - Dobrze wiedzieć, że jakoś się wam powodzi. A skoro już tu jesteś Aragornie, to chciałbym o coś zapytać. Może się to wydać głupim pytaniem dla Ciebie, ale ja jestem mało obeznany w tych sprawach. W jakim celu wykorzystamy monolit gdy już go odnajdziemy?
Elrond Ñoldor:
Nikolai pochłonęły nieprzyjemne myśli. Były to myśli bólu, myśli zła i okropieństwa z jakimi się dotychczas borykał. Koszmary na jawie stawały się coraz bardziej realne. Wiedział co było ich przyczyną. Teleport który sprowadzał tu ludzi z kontynentu, był rzeczywistym powodem jego spóźnienia. Od jakiegoś czasu, od momentu przemiany zaczął go obserwować. Czekał na nich. Pomimo strachu przed przyszłością i tym, że w wkrótce i tak dojdzie do nieuniknionego starcia, żałował że ujrzy pionki. Wiedział że ważne figury wrogów, na planszy jego życia są chronione za niezdobytymi murami, jednak miał nadzieję, która rozgrzewała jego martwe serce, że, o ile pozwoli mu na to los, niepostrzeżenie przejdzie obok wierz bez okien, ominie mrocznych jeźdźców i tego który sprawuje najwyższą ochronę i zada cios samemu władcy...
Ale to była odległa przyszłość. A nadmierne rozmyślanie o niej nigdy nie dawało nic dobrego.
- Taką niewyobrażalną energię można uzyskać nawet teraz. Pomyśl o tym czego szukamy. Monolity. O ile moja wiedza nie stoi na równi wiedzy wioskowego świniopasa, dzięki takim monolitom można tworzyć portale do innych wymiarów. A co gdyby w jakiś magiczny, znany wam sposób, przekierunkować energię monolitów by siała zniszczenie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej