Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zemsty smak

<< < (14/34) > >>

Elrond Ñoldor:
- Byli nadzy? Bez żadnego rynsztunku zamordowali ot tak spotkanych przez przypadek przechodniów? Ciała jakie znaleźliście. Jakie miały rany? Chcę wiedzieć z czym walczyć...

Gunses:
//Ocian

- Kręcił się taki jeden... Widziałem go kiedy zamykałem karczmę. Golas zasrany skradał się po porcie, rzekłbyś, dzikie zwierze w klatce. Wskoczył do wody i więcej go nie widziałem. Całe szczęście. Nie był to dobry człowiek. Zło od niego było czuć, nawet z daleka... - karczmarz wzdrygnął się na samą myśl.

//Niko

- No nadzy. Tak mówią. Bez zbroi, bez oręża. Mówię, bujdy! ÂŚmiech bierze, ale tak mówią świadkowie. Co ja mam teraz zacząć młynarzy wyłapywać co nocną porą po łące nago latają? Toż to się kupy nie trzyma. A co do ciał. Ludzie znikali i w mieście i po wsiach i w lesie. Ale znajdowaliśmy ciała w ustronnych miejscach. W lesie głownie, kilka pośród pól. Kilka przypadków było wręcz prowokacyjnych. Zwłoki rozwieszane na hakach. Ale zawsze były obdzierane ze skóry i włosów. Potem wybebeszane... Nasi lekarze oraz wampirzyca Setmre uważają, że to rany zadane pazurami, szponami. Ale takimi bardziej ludzkimi paznokciami. Mówię sekta!

Mogul:
- Od tak sobie do wody skoczył? hmm... podejrzane... - minęła dłuższa chwila, chłopak zastanawiał się. Po chwili na coś wpadł. - Karczmarzu, powiedz mi jak do kanałów się dostać...

Gunses:
- Kanały? Te pod miastem? Są zamknięte od wieków, a włazy w bruku zamurowano. Zresztą nie znając terenu to czysta śmierć tam iść. Ale i tak tam nie wejdziesz. Są tylko dwa wejścia: u zarządcy, który Cię nie przyjmie i w Kaplicy, która ma zakaz otwierania kanałów. Więc... Hm... Dawniej jeszcze było wejście w porcie, przy murze prawie że we wodzie. Magazyny tam były. Ale teraz, nie wiem...

Elrond Ñoldor:
- Tak. Popieprzona sprawa. Ale skoro Ci mordercy byli bez zbroi i ubrań, co to ich widziano, a na ciałach ofiar były rany po właśnie takich ludzkich pazurach, to to się kupy trzyma. Przynajmniej. No nic, mój czas nastał, niedługo księżyc wyjdzie. - powiedział i rozprostował nogi.
- Pora wyruszyć na patrol. A nuż coś się napołęta.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej