Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsty smak
Gunses:
//Niko
- Wampir a renegat? Samotnik? - zmarszczył brwi Bergeriant Olze - Umówmy się tak. Nie obchodzi mnie coście za jedni. Nie mówicie nikomu żeście wampir. Rządzący nimi ich władca nie lubi renegatów i ściga takich. Oraz tych, którzy z nimi się bratają. Nie chcę problemów, ale przyda się ktoś z jajami w naszej milicji. Noc się zbliża. Jeśli masz jakieś żelazo, to patroluj ulice. A nóż coś zobaczysz. Wszak Ty lepiej widzisz w nocy niźli my...
- Tak. Ktoś lub jak to powiedziałeś Coś morduje nam ludzi. Dość bestialsko. Jakaś sekta pewnie, albo naśladowcy. Nie mam pojęcia. ÂŚlady urywają się w lasach dookoła miasta. A opisy morderców są wręcz śmieszne.
//Ocian
Karczmarz bez lęku podał wino. Port, mentalność ludzi, wszystkie burdy zmieniły tego człowieka. Spokojnym wzrokiem patrzył w Twe oczy
- Coś jeszcze dla Ciebie?
Elrond Ñoldor:
- Po prostu nie odpowiadała mi tam dyscyplina i nonszalancja wszechobecna. Co innego milicja. Mówisz o tym że opisy morderców były wręcz śmieszne. Opowiesz? W każdej bajce jest ziarno prawdy.
Mogul:
- Szukam miejsca do zarobku a dosyć dużo mówi się o tej okolicy... Słyszałem o jakiś morderstwach... Bardzo mnie ten temat zainteresował. Chciałbym dowiedzieć się co nie co. Zdaje sobie sprawę żeś panie bardziej poinformowany od innych. - gdy to mówił bawił się monetą w palcach...
Gunses:
//Niko
- Siadaj pan - rzekł po czym usiedli za dębowym stałem - Sprawa jest delikatna. Doszła już do uszu rządcy Atusel. Nie chcę sensacji. Zostałem wybrany komendantem i to mnie będzie się sądzić, jeśli tego nie opanujemy. Morderców widziały raptem trzy osoby. Opisy są tak samo zgodne jak sprzeczne. Gdyż żadna z nich nic szczególnego nie dostrzegła. No prawie. Raporty jeśli chcesz przejrzysz później. Co najważniejsze... Podobno to były golasy. Nadzy ludzie. Dwójka świadków twierdzi, że widziały nagich mężczyzn, trzeci świadek twierdzi, że widział nagą kobietę. Wszyscy mieli być biali niczym ututłani w mące. Jedni mówią, że zbrodniarze się śmieli, inni że łkali. Przód ciała miał być wedle opisu juchą splamiony. Ja nie widziałem i szczerze mówię, oglądać nie chcę. To sekta, jak nic. Często właśnie morderstwo inicjuje przynależność do sekty. Czytałem o tym!
//Ocian
Karczmarz patrzył na swego rozmówcę. Ile to już razy chciano go przekupywać, wyciągać cenne informacje... Setki jeśli nie tysiące razy. Ale pieniądz drogą nie chodzi
- Ano... - burknął Karczmarz obrzuciwszy salę niespokojnym spojrzeniem. W karczmie było kilkunastu ludzi. ÂŚmierdziało rybami - Cosik się dzieje. Jest coś na rzeczy mówię to ja. Zabójstwa jakoweś ponoć. Klientela mi po zmroku już nie przychodzi. Na moje oko, to czarownice lecąc na sabat pobłądziły we mgle i na naszą wyspę, nad nasze miasto, nad Atusel się zjawiły. Mordują teraz ile popadnie z żalu, że im siostrzani konwent przeleci koło nosa!
Mogul:
-Czarownice? Zaprawde dziwna teoria. Widziałeś może taką? Albo kogoś innego, wyróżniającą się osobę, nie pasującą do tutejszej ludności?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej