Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsty smak
Gunses:
- Jeśli chcecie cokolwiek znaleźć pójdziemy w głąb lasu. Są tam ruiny pałacu. Małego zamku. Tam przeważnie siedzą za dnia mutanty. A już niedługo będzie świtać. Trzeba się śpieszyć, póki mamy siły... - wtem od strony Atusel doszedł was wszystkich krzyk. Krzyk mordowanego człowieka. Krzyk bólu i histerii
- Umiecie latać? - zawołała szybko Setmre, przygotowując się do przemiany...
Elrond Ñoldor:
- Nie - odpowiedział szybko Nikolai. - Ocian również nie potrafi. Nie było czasu...
Gunses:
Setmre spojrzała na nich z wyrzutem. Nie było jednak czasu na rozmowy o tym co powinien znać Członek Wielkiej Rady
- Nie przydacie mi się więc - rzekła ostro - Jeśli chcecie coś znaleźć, ruszajcie w las. Bywajcie... i uważajcie na siebie. - to rzekłszy wyskoczyła w górę, przemieniła się w nietoperza i pomknęła między drzewami niczym strzała ku Atusel.
Mogul:
Chłopak nic nie mówił ponieważ nie chciał. Miał mniej doświadczenia od Nikolaia który siedział w radzie więc uznał że to będzie stosowne. Gdy Setmre znikła im z oczu rzekł:
- Wilkołaki, brr pomyśleć że te stworzenia mnie kiedyś fascynowały. Boję się że przeciwnik będzie silniejszy od Nas. Ale co ma być to będzie. Trzeba to zakończyć jak najszybciej. Idziemy?
Elrond Ñoldor:
- Oczywiście. Kierunek - ruiny w lesie - odpowiedział Wampir.
Dwaj Nieśmiertelni ruszyli mrocznym lasem w kierunku który wskazała im Setmere. Szli raźno, szybko, nie zwracając większej uwagi na nocne harce leśnych zwierzątek. Wsłuchiwali się tylko w dziwne odgłosy, całkiem inne od tych które wydają normalne istoty. Starali się przejrzeć przez leśną gęstwinę by ujrzeć coś co było nie na miejscu. A przede wszystkim szukali ruin.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej