Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsty smak
Elrond Ñoldor:
- Jo... - odpowiedział Wampir i również zniknął. Z mieczem na poziomie oczu, podszedł do drzwi i spróbował je pomału pchnąć...
Gunses:
Drzwi otworzyły się delikatnie i bez szmeru. Pomieszczenie w jakim się znaleźliście zapewne dawniej należało do składu zaopatrzenia portu. Były tutaj liny i kotwice, które już dość mocno naznaczone były rdzą. Wiele beczek i pakunków, które ewidentnie były pozbawione zawartości. Pod ścianą stał rząd czterech łóżek wypchanych słomą. Całkiem nowych i świeżych. W kącie na ładnej, zamożnej wręcz kuchni stał kociołek, z którego wydobywał się zapach przygotowywanej zupy rybnej. Przy kuchni stał stół i taborety, wykonane ze szlachetnego drewna i obite jedwabiem. Po przeciwnej stronie, pomiędzy starymi beczkami stało kilka kuferków mistrzowskiej roboty. Wszystkie otwarte i wypróżnione. Obok nich leżała mała sterta kłódek i wytrychów. Dalej pod ścianą stały skrzynki z suszonymi rybami, chlebami, zapytlowanym mięsem, a obok skrzynki trunków. Dalej było przejście do innych sal. W ścianach kręcone schody prowadziły do wyższych partii kanałów. Panowała niczym nie zmącona cisza. No.. Prawie. Na śniecie odpowiadającej kierunkowi z którego przyszliście była wbudowana mosiężna rura. Z niej dobiegało echo ludzkich głosów z zewnątrz.
- ÂŁo jaakaa wieelkaa dziuuraa się zroobiłaa w choodnikuu!
- Peewnikieem zaapaadliskoo... Trzeebaa szybcieej zgłoosić too doo rządcy. Jeeszczee jaakaaś kreeaatuuraa wyleeziee staamtąd.
- Taak. Od kieedy kaanaały zaamkniętee peewnikieem mooc taam kuurooliszków i innych beestii.
- Choodźmyy stąd, jeeszczee naa naas będziee...
- Raacjaa... - głosy ucichły. Domyśliliście się, że rura jest połączona kanalikami z korytarzem z którego przyszliście.
Mogul:
-Nikolaiu. Chyba jednak to nie tu. - chłopak zamknął po cichu drzwi.
-Musimy pomyśleć. Od początku. Proszę Cię, powiedz mi dokładnie co odkryłeś. Sądzę że wszystko będzie potrzebne.
Gunses:
//Jako, że nie ma Niko, a wyprawa musi iść dalej...
- Ocian - rzekł Wampir - Kiedy się rozeszliśmy udałem się jak było ustalone do punktu rkrutacji do Milicji. Przyjął mnie tam niejaki Bergeriant Olze. Człowiek dość rozgarnięty i rzeczowy. Powiedział, że mogę się zaciągnąć, ale żebym nie rozpowiadał, iż jestem odszczepieńcem od Sabatu Wampirów. Tak mu powiedziałem. Uznał, że Gunses Cadacus nie znosi renegatów, a on nie chce tutaj problemów. Zapytany o morderstwa powiedział, że zdarzają się tylko NOCÂĄ. Trupy znajdowane się głównie POZA miastem, a ślady prowadzą zawsze do LASU. Kilka morderstw zdarzyło się również w mieście. Było kilka przypadków, kiedy to ludzie widzieli domniemanego sprawcę. "Opisy są tak samo zgodne jak sprzeczne. Gdyż żadna z nich nic szczególnego nie dostrzegła. No prawie. Raporty jeśli chcesz przejrzysz później. Co najważniejsze... Podobno to były golasy. Nadzy ludzie. Dwójka świadków twierdzi, że widziały nagich mężczyzn, trzeci świadek twierdzi, że widział nagą kobietę. Wszyscy mieli być biali niczym ututłani w mące. Jedni mówią, że zbrodniarze się śmieli, inni że łkali. Przód ciała miał być wedle opisu juchą splamiony." "A co do ciał. Ludzie znikali i w mieście i po wsiach i w lesie. Ale znajdowaliśmy ciała w ustronnych miejscach. W lesie głownie, kilka pośród pól. Kilka przypadków było wręcz prowokacyjnych. Zwłoki rozwieszane na hakach. Ale zawsze były obdzierane ze skóry i włosów. Potem wybebeszane... Nasi lekarze oraz wampirzyca Setmre uważają, że to rany zadane pazurami, szponami. Ale takimi bardziej ludzkimi paznokciami."
- Co o tym sądzisz?
Mogul:
Chłopak puknął się w czoło. Siedzieli jakiś czas w nieprzyjemnych kanałach szukając jakiegoś tropu a bardziej prawdopodobne jest że morderców oprócz jednej kobiety w ogóle nie ma.
-Najlepiej to wynośmy się stąd. Bardziej prawdopodobne że znajdziemy jakieś wskazówki w lesie. Ci mordercy znaleźli jakąś kryjówkę i nie wychodzą za dnia. Sądzę że oni się boją światła słonecznego. Pewnie chowają się gdzieś w jakiejś norze. Czyli do odwiedzenia lasu będą dobre obie pory ale lepiej będzie jak udamy się tam za dnia. Towarzyszu, proponuję wrócić tą samą drogą co przyszliśmy. Zdaję mi się że zauważyłem dziurę gdzieś w kanałach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej