Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsty smak
Mogul:
Chłopak spojrzał się na Nikolaia, uśmiechnął się i rzekł: - Zleceniodawca tych morderstw byłby nami zainteresowany gdyby dowiedział się że mistrz Gunses nas wygnał i chcemy mu jakoś pokazać że źle zrobił. Ten człowiek lub cokolwiek to jest miało by doskonałe narzędzie badań do swoich eksperymentów. No ale cóż... Trzeba byłoby trochę pograć i może to on wyczuć. Twoja propozycja jest też dobra. Szukając dziwnych rzeczy może znajdziemy jego kryjówke. Ale też ma swoje wady... Możemy niechcący przestraszyć tego zleceniodawce i tak nie złapiemy go już w ogóle. Może się z tego wycofać bo zauważy że ktoś węszy... - Chłopak robiąc pauze spojrzał w niebo. Po chwili znów spojrzał na towarzysza i rzekł: -Ale Ty decyduj to co zrobimy. Jesteś troszkę starszy i bardziej doświadczony więc wiem że podejmiesz słuszną decyzję...
Elrond Ñoldor:
- Wydaje mi się że najlepszym rozwiązaniem będzie połączenie a naszych strategii. Otóż. Bądźmy zwykłymi wampirami. Nie afiszujmy się z tym, nie wspominajmy nic o naszym braterstwie. Tak jakbyśmy do niego nie należeli, albo byśmy od niego odeszli. Dobrym rozwiązaniem była by taka rozmowa w karczmie. Szpicle zawsze się znajdą. Poszukiwania na siłę mordercy i jego Pana nie było by dobre gdyż było by to podejrzane. Obserwujmy, pytajmy się, twórzmy nasz profil na nowo. Bądźmy dwoma wampirami którzy usilnie próbują wydostać się z wyspy, ale mgła im przeszkadza. Pytania o dziwne sprawy może mieć ramy wyjaśniające, czemu ta mgła jest i czy to ma związek z zaginięciami ludzi. Co o tym sądzisz?
Mogul:
-Jest to dobry pomysł. Tak jest dobry. To ten temat zakończony. Nie znamy się zbytnio a chciałbym to zrobić. Więc wykorzystajmy trochę czasu na sobie. Chciałbym się coś o Tobie dowiedzieć bracie...
Elrond Ñoldor:
- Zależy co chcesz wiedzieć. Jestem młody. Zaledwie 19 lat. Dwa wampir to tyle co dzień. Jakiś czas temu, przed twoim przybyciem na Valfden dostąpiłem zaszczytu stania się jednym z Braci. Jestem z tego dumny. W końcu wiem że to co robię jest właściwe. Moje dotychczasowe życie takie ni było. Pasmo nieszczęść, na końcu których zginęła bliska mi osoba i agresja tych, którzy chcą mnie zabić, spowodowała że znalazłem się na tej wyspie. Wówczas to spotkałem wampiry. Tak oto jadę z tobą przeciwko złu. Mam nadzieję że dostąpię wielu takich wypraw. Dzięki nim możemy dowiedzieć się wiele o nas samych. Możemy poznać nasze słabości i jak z nimi walczyć. Dużo jeszcze nauki przed nami przyjacielu.
Mogul:
-Bardzo dobre słowa Nikolai. Widzę że jesteśmy podobni do siebie. Sądzę że ten dar który otrzymaliśmy to tak jakby nowe życie... Czysta karta. Nasze grzechy z przeszłości, z tamtego życia możemy spłacić tutaj. Niedawno rozmawiałem z mistrzem gdy jeszcze byłem człowiekiem... Powiedział że przeszłość, znanie swojej historii jest strasznie ważne, że nasze czyny zawsze do czegoś prowadzą... Teraz to zauważyłem. Myślisz że gdybyśmy mieli w tamtym życiu lepiej i gdyby inne wydarzenia nas zastały spotkalibyśmy się tu? To oczywiste że nie... Cieszę się teraz że tutaj jestem. Nie ważne ile mamy słabości, że w czymś jesteśmy gorsi... Działając w grupie uzupełniamy się nawzajem. Przez to stajemy się potężniejsi niźli setki godzin trenigu. Oczywiście, to też jest ważne ale nie tak jak przyjaźń i braterstwo... - Chłopak westchnął robiąc chwilkę przerwy - Ależ się rozgadałem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej