Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mądrość i Prawda

<< < (19/74) > >>

Gunses:
- To samo chciałem zaproponować. Za długo pozostajemy w odosobnieniu - rzekł Gunses i pośpieszył konia. Wjechał między jeźdźców i ustawił się tuż za wozem, na którym siedział brodacz.

Hagmar:
Aragorn zjechał w bok, czekał aż zrówna się z wozem.
-Domenicu, rzućcie butelczynę miodu.

Hagnar Wildschwein:
-No patrzajcie nieba, ziemie i wszelkie podłe stworzenia! Witaj stara twarzy, która nieraz mnie wyciągała z miejsc zgoła gorszych i bardziej przesiąkniętych złem niźli dół z nekromantami... Jakem Cię tylko ujrzał panie Cadacusie tom aż osłupiał. Pierwej nie myślałem, że to ty tam w karczmie urzędujesz, ale teraz już pewien jestem- tutaj nawet podniósł się z siadu wesołego, balansował z trudem, ale ustał -Pewien jestem żeś to ty mieczu wprawny... Cożeś ty tela lat świata zwiedził, że oczy moje nie miały możliwości oglądać, a barki zewrzeć szeregu?- dodał skłaniając się... na swój podpity, rozchwiany traktem, brodaty sposób.
Wtem usłyszał zawołanie Aragorna, nie dość, że pamiętał tego wprawnego dowódcę to jeszcze teraz odnowił, dość nietypowo, znajomość. Skinął głową, z zauważalnym szacunkiem, po czym podał miód. Chłodny miód.

Hagmar:
"Nie ogrzany nawet." Elf pociągnął kilka łyków, przypomniały mu się czasy wojny domowej w Elanoi...ehh...Triis...ciekawe czy żyje.

Gunses:
- Co to alkohol robi z Krasnoludem - zaśmiał się Gunses - Ah Brodaczu, żebyś wiedział jakim rad był, gdym usłyszał wieść zgoła wesołą "Domenic w mieście!" - Gunses próbował choć przez chwilę sprostać gwarze Krasnolud, jednakże wolał swój styl - Cieszę się że Cię widzę, stary druhu! Nie było już Cię tutaj długi czas, można było zatęsknić za ciężkim i przepitym głosem waćpana. W karczmie widziałem, że zasiadłeś przy stole z innymi, jadłeś, piłeś, krzyczałeś. Nie chciałem Ci przeszkadzać, a wszak wiesz, że rozmowa ze mną, do karczemnych nie należy - Gunses nadal jadąc za wozem wznowił rozmowę
- O historię nie pytam. Słyszałem wszystko w karczmie, tutaj również żadne słowo nie umknęło memu uchu - ponaglił klacz, podjechał z lewego boku woda, wyciągnął prawicę w geście przywitania
- Dobrze, że wróciłeś do domu przyjacielu...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej