Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mądrość i Prawda
Vitnir:
Aerandir siedział na wozie zaraz przy koniach, tak że nogi zwisały mu w dół. Wampir rozglądał się po urzekającym otoczeniu, a następnie spojrzał na Gunsesa i zadał pytanie: Cetoe Retheis, zapewne ujawniał się już wcześniej, mówisz że celowo wjechaliśmy w Wilczy Jar, więc chciałeś sprawdzić czy nie tworzy się nowe zagrożenie? Wampir nie dając czasu na odpowiedź, a uważał że wiedza na ten temat może przybliżyć mu jeszcze bardziej historie swojej rasy, zadał kolejne: czy Retheis był kimś znaczącym w wojnie?
Szarleǰ:
- Nie chcę uchodzić za specjalistę od wilkołaków. Powiedział podniesionym, rozdrażnionym głosem, tak by mógł go usłyszeć jadący nieco przed nim wampir. - I za takiego nie uchodzę. Chciałbym jednak zauważyć, że nie poinformowałeś nas o twoich zamiarach co do wilkołaków. Nie przeszkadza mi co prawda fakt, że mieliśmy okazję trochę pomachać mieczem, jednak informacja, że przyjechaliśmy tutaj specjalnie by walczyć z wilkołakami była godna przekazania nam. Stąd też moje obawy ponownego pojawienia się tutaj tych bestii. Z niedoinformowania.
Hagnar Wildschwein:
-Jeśliś tu przyjechał mieczem machać to powiem ci już teraz, abyś lepiej nim machał, znalazł sobie życzliwych znajomków lub życzliwego grabarza...- powiedział oburzony krasnolud, który od dłuższej chwili rozważał ideę zakupienia tarczy, szczególnie w kontekście do przebytej walki.
Szarleǰ:
Peanut rzucił na krasnoluda poirytowane spojrzenie po czym rzekł:
- Broń boże, przyjechałem tutaj przede wszystkim zagrać w karty z wilkołakami. Powiedział z nieukrywaną ironią w głosie. - Spójrz krasnoludzie na siebie, a przede wszystkim na swoją ranę, a później rzucaj oskarżenia co by inni machać mieczem nie umieli. Uśmiechnął się szyderczo, po czym zarzucił kaptur na głowę i ruszył w dalszą drogę popędzając konia.
Altair:
Altair skrzywił się i pokręcił gniewnie głową.
- Wyście są wszyscy, kurwa, dobrzy....
W gębie to walczą jeno kto kogo przegada, a jak przyjdzie... a, pies ich trącał. Altair nie tracił czasu na bezsensowne dywagacje nad zachowaniem, które według niego znajdowało się głęboko poniżej krytyki. Zdał sobie sprawę, jak bardzo różni się od swego towarzystwa. Przynajmniej od części...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej