Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mądrość i Prawda

<< < (49/74) > >>

Hagnar Wildschwein:
-Tyż znam przyśpiewkę, cośmy ją śpiewali jakeśmy upatrywali siły w ramionach naszych i mieczach tych nad tobą... Do czasu, gdyśmy tym wszystkim rzucili o skałę, powiedzieli co chcieli powiedzieć i szukali życia-

Ork jest dziki ork jest zły
Ork ma bardzo ostre kły
Kto spotyka w lesie orka
ten ze złotem nie ma worka

-Takem rzekne ci, że nie splugawię świętości drugiego, w szczególności kompana, jeśli on nie będzie myślami pierdział w moim kierunku, ale zaufanie noszę w ramieniu swoim. Wiadome mi jest, że przyjdzie kiedyś wielki jebak, co mnie tak wydupcy pięknie, że mi kurwa serce pęknie.... Pamiętajcie jednak, że na tą chwilę trza nie zamartwiać się dolą lecz chwycić sukę za łachmany i w mordę lać- zacierał pięści krasnolud prezentując swoją filozofię życiową.
-A nuż jakiś idiota ze sztyletem w ręce zrezygnuje, sakwa się komuś otworzy na trakcie, a nasza odkrywka złota jeszcze długo będzie użytkowana nim silniejszy górnik nas zasypie...

Altair:
Altair wykrzywił twarz w grymasie, a po chwili charakterystycznie drgnął mu lewy kącik ust.
- Mówiłem, krasnoludzie, o poezji. Nie o pijackich przyśpiewkach, albo rymach komediopisarza Aleksandra.
Uświadomił sobie Altair, że z wypowiedzi Domenica zrozumiał wiele mniej, niż chciał zrozumieć, więc dalszej deliberacji się nie podjął.

Dragosani:
Flamel zamyślił się, słysząc dwie "przyśpiewki". W końcu postanowił je skomentować.
- Panie Altair. - zaczął. - W pewnym sensie utwór ten mówi prawdę. Jednak tylko "w pewnym sensie", gdyż jak powszechnie wiadomo, prawda jest względna. Z jednej strony, istotnie w niektórych przypadkach motłoch gardzi starcami a "psy głodne kłami poszarpią i starca bezwstyd obnażą". Jednak wielu innych, bardziej cywilizowanych, uznaje ludzi starszych z "brodą zbielałą, włosem siwym i ciałem sędziwym" za coś w rodzaju mędrców. Ileż to wiedzy i doświadczenia mogli zgromadzić oni podczas swego życia. I ileż można się od nich nauczyć. A jak wiadomo, wiedza to do potęgi klucz. - powiedział. - Tak więc na twoim miejscu nie byłbym tak pesymistycznie nastawiony do hmm... starości. Twe blizny na bliznach są idealnym znakiem wielkiego doświadczenia, nad którym młodsi, tacy jak ja czy Peanut winnyśmy chylić czoło. - w tym momencie schylił nieco głowę.
- A co do twej przyśpiewki, krasnoludzie. Cóż... niezaprzeczalna prawda to. Lecz pamiętać należy, że zdarzają się wyjątki wśród orków. Rzadko, ale są. Twą filozofię życiową, można zaś określić w dwóch słowach. "Carpe diem", chwytaj dzień. - podsumował.

Hagnar Wildschwein:
-Chwytam- rzekł krasnolud odkorkowując kolejny dzban miodu.

Altair:
Altair spojrzał na Zelerisa.
- Panie Flamel, moje blizny raczej to oznaka tego, że nie każdego ciosu da się uniknąć. A to, że moje włosy siwieją, czego niestety nie ujrzycie, bo jestem łysy, to oznaka raczej starości, a mimo swojego wieku, według mnie, żaden ze mnie mędrzec. A każdy ma tyle lat, na ile się czuje, kiedy ujrzy mnie pan w ogniu walki, zaręczam iż nie powie pan, że mam pięćdziesiąt lat. Czuje się wręcz świetnie... - łgał Altair z nadzieją, że nikt nie pozna się na kłamstwie. Oczywiście jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, jest z pewnością w świetnej formie...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej