Tereny Valfden > Dział Wypraw

Mądrość i Prawda

<< < (41/74) > >>

Hagmar:
Elf wszedł do karczmy, skinął Domenicowi na powitanie. Zauważywszy Cadacusa rozmawiającego z jakimś magiem postanowił podejść.
-Gunsesie, Magu.

Gunses:
- Witaj Magu - rzekł Gunses z twarzą skrytą w masce - Jam jest Gunses Cadacus, Hrabia na Revar. Nie będziesz czynił nieprzyjemności, jeśli pozwolę sobie dosiąść się do Ciebie? - zapytał Wampir. Mag był wyraźnie zdegustowany samą karczmą. Osoba Cadacusa wzbudziła jego zainteresowanie, jednak jak to większość z Magów był przekonany o swej potędze i wyższości. Odrzekł jednak
- Proszę siadać Hrabio. Jestem Antuan Mass, Mistrz Magii - chwilę potem podszedł Aragorn, Gunses przedstawił kompana
- Oto mój kompan podróży - rzekł Wampir - Aragorn Tacticus, Baron Kedev.
- Same szlacheckie tytuły - zauważył Antuan - Zasiądź z nami Baronie - po chwili zapytał - Cóż was sprowadza w te rejony?
- Jesteśmy ekspedycją badawczą wysłaną z ramienia Gildii Magów. Poszukujemy zawirowań i zjawisk nadprzyrodzonych mających miejsce w nadchodzącym miesiącu zimowym Hemis - łgał bez zająknięcia Gunses - Badania prowadzą nas na wschód, aż nad samo morze. Ponoć można tam ujrzeć na nieboskłonie zaskakujące zjawiska paranormalne.
- Tak? Jakie to zjawiska?
- Jest nim orszak widm wędrujący po niebiosach w miesiącu mroku. Gildia Magów bardzo ceni sobie dobro mieszkańców wyspy, wysłano więc nas w celu ustalenie terminów pojawiania się ów widm.
- Nie jesteście Czarodziejami - rzekł Mag widocznie nieufny - Gildia Magów wysłała zwykłych ludzi?
- Zwykłych... ludzi?- rzekł Gunses - Aragorn, mój kompan, to Elf. jak wiesz ten prastary lud jest odwiecznie związany z Naturą i jej Mocą. Wszyscy wiedzą jak dobrze Elfy potrafią wyczuć Energię Magiczną. A ja. Słyszałeś o istotach noszących maski w słoneczne dni?
- Tak. To oprychy i mordercy - rzekł odsuwając się lekko, powiększając dystans pomiędzy rozmówcami - Rabusie, złodzieje i bandyci. Albo wampiry. Umarli. Tym gorzej..
- Ot trafiłeś. Jestem Wampirem i czynię w tej kompani rolę swoistego zabezpieczenia, na wypadek gdyby coś lub ktoś próbował nam przeszkadzać. Rozumiesz?
- Tak Hrabio. Pojąłem - rzekł bardziej swojsko. Przybliżył się po czym napił się piwa - Mnie obawiać się nie musicie. Zostanę tutaj trochę, nie mam zamariu wadzić w waszych sprawach. Nie chcę wszak zatargów z Gildią Magów. Ta organizacja zrobiła się ostatnio bardzo wpływowa. Wiele się o niej mówi i o jej założycielu. Jednak... - rzekł i rozejrzał się lekko po sali, czy kto nie siedzi zbyt blisko lub nie obserwuje rozmówców - Trzeba wam wiedzieć, że na wschodzie gdzie zmierzacie ostatnio kręcą się jacyś Magicy. Badają ponoć starą dracońską piramidę. Tak mówią przejezdni a w większości chłopi. Nie zachodzę tam. Nie wiem jakie mają zamiary, ale wszak lepiej, żebyście na mieli świadomość, że w tamtych stronach nie będziecie sami... - to rzekłszy Mag oparł się wygodniej na ścianie pod którą siedział. Gunses wiedział, że nie należy mówić, iż to prawdopodobnie znajomi Gordiana. Ale czy wiedział o tym Aragorn?

Dragosani:
Jak reszta drużyny, Zeleris udał się do karczmy. To niezwykłe jak tego typu miejsca przyciągają. Mają w sobie to coś, co zwabia człowieka (i nie tylko). I nie chodzi tu o alkohol, dziwki i żarcie. A przynajmniej nie tylko. Klimat tych miejsc urzeka. Po tych egzystencjalnych przemyśleniach, Flamel ruszył w głąb pomieszczenia. U gospodarza zamówił miód i kawałek pieczeni. Zaczekał na posiłek i napój, po czym tak wyposażony udał się na poszukiwania stolika. Odnalazł w końcu odpowiedni i usiadł przy nim, stawiając talerz i puchar na stole. Spożywając posiłek rozglądał się po sali. Krasnolud chlał piwsko. To ci niespodzianka. Peanut alienował się w kącie. Zaś wampir Cadacus rozmawiał z kimś, kto, wyglądał na maga.

Hagmar:
-Dziękujemy za tę informację, ciekawym cóż to za magicy mogą być.

Gunses:
- Wielokrotnie sam badałem prastare budowle w poszukiwaniu oświecenia czy poznaniu historii. Ale co do tych Magów nie mogę mieć pewności, panie Aragornie. Nie znam ich, nie wiem czy są wysłannikami jakiegoś szanowanego Zakonu Magii czy to jakaś sekta, a jak sami powiedzieliście, Hemis sprzyja różnym nadprzyrodzonym wydarzeniom...
- A sekta mogłaby to wykorzystać. Czas Czarnego Miesiąca jest bardzo sprzyjający mrocznym rytuałom. Mam nadzieję, że to tylko badacze starej dracońskiej historii... - czas szybko mijał

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej