Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwania vol1.
Mantos:
Mantos również się teleportował po czym wzbił w powietrze i poszybował wzdłuż traktu.
Elrond Ñoldor:
Elf również wzbił się za bratem i szybując obok niego powiedział:
- A u Ciebie to w ogóle co nowego? Dawnośmy się nie widziali, chyba z parę miesięcy. W Podziemiach byłem z wąpierzami...
Mantos:
- Jakbyś nie zauważył to też tak byłem. Ogólnie to po staremu, czyli przeraźliwa nuda...
Elrond Ñoldor:
Elf w locie zauważalnie podrapał się po głowie.
- Fakt. Niemniej jednak najwyraźniej musiałem przysypiać w niektórych jej częściach... Spójrz, tam w dole widzisz? Coś się tli... - elf wskazywał palcem na szary dymek świetnie uwidaczniajacy sie na zielonej połaci lasu. Bracia ze świstem zniżyli lot i wylądowali na sporej gałęzi ogromnego dębu. Poniżej magów w małym obozowisku przybywało sześciu mężczyzn. Dwóch próbowało otworzyć skrzynię, przy czym reszta się przyglądało. Elronda zmartwił fakt że wszyscy byli jednakowi, bez nikogo kto mógłby im przewodzić, a jak świat światem to szubrawscy zawsze mieli swojego przywódcę.
- Zabijmy ich, tylko pamiętaj, jeden ma zostać przy życiu, potrzebujemy informacji...
6X
Bandyna
Ekwipunek:
1. Pałasz bandyty
Nazwa broni: Pałasz bandyty
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: jednoręczny
Rodzaj: miecz
Poziom wykonania: II
Opis: Wykuty z 40 sztuk żelaza o zasięgu 0,6 metra, ważący 6kg.
2. Brak
3. Brak
4. Brak
Zbroja:
Nazwa odzienia: Skórzany kaftan
Rodzaj: strój
Wytrzymałość: 2
Ciężar: 2kg
Opis: Wykonany z 20 sztuk wilczej skóry
Umiejętności:
- Walka bronią jednoręczną
Specjalizacje:
- Walka mieczem II
Ataki:
Bronią jednoręczną:
- Klasyczne pchnięcie
- Potężny cios
- Pchnięcie
- Blok z odbiciem
- Blok górny
Atrybuty wyuczane:
- Kondycja
- Hard ciała
- Wytrzymałość na ból
- Rozbrajanie pułapek
Atrybuty rasowe:
- krótkowieczność
- śmiertelność
Mantos:
- Ech... No dobrze, postaram się coś tam zostawić. - odrzekł Mantos i chwycił za swój łuk
Elf celował przez 10 sekund w jednego z dwóch bandytów, którzy próbowali otworzyć skrzynię. Szczęk cięciwy i pocisk mknie do celu. Zanim jego towarzysze spostrzegli co się dzieje, człowiek leżał już martwy na ziemi. Strzała przebiła się przez kark i teraz dumnie sterczała z otwartych ust. Rozbójnicy rozbiegli się we wszystkie strony nie wiedząc skąd nadleciał pocisk. Mantos nie czekając ani chwili chwycił następną strzałę i wycelował w grubego bandytę, któremu krótkie nóżki nie pozwalały na szybki bieg. Elf uważnie śledził jego ruch. W końcu zatrzymał się za jakimś krzakiem, uznając go za bezpieczną kryjówkę. Jednak się mylił. Zakonnik puścił cięciwę, a strzała przebijając się przez krzak ugodziła grubasa w płuco. Ten zaczął kaszleć krwią, by po chwili zastygnąć w bezruchu.
- Twoja kolej - powiedział cicho Mantos klepiąc brata po ramieniu, zarzucił łuk na plecy i wzbił się w powietrze zostawiając bratu pole do popisu
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej