Tereny Valfden > Dział Wypraw

Karczmarz

<< < (8/11) > >>

Elrond Ñoldor:
Chłop zmierzył ciebie wzrokiem.

// pamiętaj że jesteś na zadaniu gdzie maż niepostrzeżenie kogoś zlikwidować a nie bić się z każdym kto odejdzie pod miecz ;]

Gordian Morii:
-Ehh.- złapał się za głowę elf w geście oznaczającym zażenowanie (o takim  facepalm) -Czyli się nie dogadamy? Trudno skoro pieniądze wam śmierdzą pójdę dalej, wystawiając wam przy okazji piękną opinię. - po tych słowach odwrócił się i wyszedł z karczmy przy okazji rzucając okiem na tląca się jeszcze szopę. -Szlak! A miałem go na wyciągnięcie ręki. Lekcja, żeby najpierw pytać a potem ratować było by już po sprawie.- zaklął w duchu. -Pomyślmy... Schodami się nie da, doskoczenie  na dach raczej wykluczone, pożar też przyniósł marne skutki. No chyba, że jest ty gdzie jaka drabina albo....- elf spojrzał w stronę okienka na piętrze i w las wyszukując jakiegoś wysokiego drzewa rosnącego idealnie na przeciw.

Elrond Ñoldor:
Las był gęsty. Praktycznie gdybyś wdrapał się na jakieś najbliższe mógłbyś przez okienko coś tam zobaczyć.

Gordian Morii:
Elf więc ruszył w tamtym kierunku cały czas zachowując czujność na wypadek ataku jakiegoś zwierzaczka. Ufał jednak, że płonąca szopa odstraszy drapieżniki i będzie mógł spokojnie wdrapać się na drzewo do którego doszedł. Korzystając z wyuczonej akrobatyki i umiejętności kamuflażu elf wdrapał się jak najwyżej tak by móc być jak najbliżej poziomu na jakim znajdowało się okno.
Akrobatyka, Kamuflaż

Elrond Ñoldor:
Bez problemu, iście z elfią gracją wdrapałeś się na odpowiednią wysokość.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej