Tereny Valfden > Dział Wypraw
Karczmarz
Gordian Morii:
Elf zarzucił kaptur na głowę i trzymając dłoń na rękojeści miecza cicho wszedł do karczmy. Nie zwracając zbytniej uwagi na stojącego osiłka podszedł do szynkwasu i opierając się o niego jedną ręką rzekł -Chcę się napić. Jest tu kto do cholery?!
Elrond Ñoldor:
Chłop zmierzył ciebie wzrokiem.
- Nie widzisz że się pali?
Gordian Morii:
-Więc?- zapytał pogardą w głosie. -To nie moje obejście więc mało mnie to interesuje. A po drugie gdyby nie ja to ten mały co poszedł na górę już byłby karmą kilku wilków więc chyba butelka miodu mi się należy. Nieprawdaż?- dodał.
Elrond Ñoldor:
- A gówno mnie to obchodzi kogo ty i przed kim uratował. Ja tu pilnuje. Jeśli nie zapłacisz za to co wypiłeś i zjadłeś, obije Ci mordę i na gaciach wykopie z lokalu. Jeśli kogoś pobijesz, obije Ci mordę i na gaciach wykopie z lokalu. A jeśli będziesz próbował wchodzić tam gdzie nie trza, znaczy po schodach, za szynkwas czy magazynku, to wiadomo, obije Ci mordę i na gaciach wykopie z lokalu. Rozumiemy się?
Gordian Morii:
-Tak pewny Siebie jesteś?- zakpił elf. -Chodź próbuj. Pokaż jakiś twardziel. Nie jeden już za takie czcze gadanie dostał porządnie w mordę. Teraz jednak mógłbyś mnie już łaskawie obsłużyć, bo jak powiedziałeś samemu wziąć sobie nic się mogę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej