Tereny Valfden > Dział Wypraw
W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia
Hagnar Wildschwein:
-No to chodźmy w lewo... Ale jak wpadniem do jakiego zagłębienia to ty mnie będziesz wyciągać- powiedział krasnolud z mrocznym uśmieszkiem po czym ruszył w ustalonym kierunku ku niezadowoleniu szczurów, które jak na złość chciały spokojnie klepać sobie biedę akuratnie w tym miejscu jednakże ciężkie buciory brodacza skutecznie im to uniemożliwiały.
Hagmar:
-Tak, w lewo to dobry pomysł. Zawsze lubiłem tę stronę.
Foltest:
Wampir idąc kanałami podziwiał do czego zdolna jest cywilizacja i postęp. Widział różne dzieła sztuki. Te bardziej i te mniej udane, lecz widząc mozaiki i obrazy w jakie układały się ścieki, był naprawdę zdumiony. Można byłoby stwierdzić, iż te obrazy byłyby dobrym wzorcem i natchnieniem dla malarzy, rzeźbiarzy, a nawet poetów. Przez chwile sam zastanawiał się czy nie wrócić tu potem z płótnem i pędzlem uwiecznić niektóre widoki. Tak, bez wątpienia za takie dzieła można, by było dostać bardzo dużo złota. Bo przecież w samym Elanoi, królestwie elfów, jak zresztą wszędzie rozwijają się i powstają coraz to ciekawsze rodzaje sztuki. Wampir dumając nad sztuką, nagle został wyrwany ze swoich rozmyślań przez dość głęboką dziurę, wypełniona po brzegi gównem. Gdy wyciągał nogę z "pułapki", nie przebierał w słowach, klął siarczyście. Uporawszy się z problemem, wyprostował się, stanął na twardszym podłożu, strzepał zawartość dziury z nogi oraz buta. Czekał, aż drużyna zdecyduje gdzie dalej.
Tkoron:
Tkoron stawał krok za krokiem bacznie obserwując kanały, jako wampir oczywiście nie bał się ani ciemności, ani tego typu miejsc, ale odkąd zeszli do kanałów odczuwał coraz silniej jakiś niepokój, jakieś zagrożenie.
Hagnar Wildschwein:
Krasnolud natomiast czuł gówno.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej