Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kłusownicy
Rohgard:
Rohgard biegł ile sił, okrążając obóz kłusowników. Zbroja dudniła ciężko. Bał się, że któryś z nich usłyszy go i tym samym namierzy. Nie dał im ku temu okazji. Wybiegł z krzaków szybko i zwinnie jak na tak wielką i opancerzoną istotę. Miał szczęście. Oglądający się na wszystkie strony kłusownik nie miał oczu na potylicy, którą po chwili przeciął ciężki, masywny kawał metalu, w postaci topora [Klasycznie uderzenie, Walka toporem IV].
Rohgard uniósł topór z zamiarem cięcia w kolejnego bandytę, który zorientował się, gdzie jest wróg. Ork widział wyłaniającego się z krzaków elfa...
Gordian Morii:
Elf był już na miejscu czekał na odpowiedni moment do ataku. Nagle w środku obozu pojawił się wampir, elf wyskoczył z zarośli i z mieczem w ręku zaatakował kłusownika. Miecz zagrał po stalowym ostrzu topora wzniesionego do parowania. Elf odbił i wykonując półobrót płasko ciął przez brzuch mężczyzny, który mimo wszystko sparował błyskawicznie kontrując. Elf zwinął się tylko w uniku i samemu atakując uderzył w bok bandyty. Skórzany pancerz uległ srebru i na jasnej klindze pojawiła się krew. Kłusownik jednak nie poddał się i zaatakował, Gordian odbijając jego miecz sam pchnął w pierś bandyty, przebijając go na wylot. Nogi ugięły się pod kłusownikiem, który upuszczając topór zsunął się z klingi miecza elfa.
Walka mieczem V, Klasyczne pchnięcie, Pchnięcie, Blok górny, Blok z odbiciem.
//: Walka była zakończona...
Foltest:
Wampir wytarł ostrze o truchło bandyty i schował je do pochwy. Wyprostował się i powiedział: No to idziemy dalej, tak?
Gordian Morii:
-Najpierw to weźmy przeszukajmy obóz może coś cennego znajdziemy.-odrzekł elf zabierając się za przeszukiwanie obozowiska.
//: I rzeczywiście w jednym z namiotów elf znalazł dwa mieszki ze złotem po 60 sztuk każdy. Dodatkowo Rohgard w innym z namiotów znalazł jeszcze jedną sakiewkę, w której znajdowało się tylko 20 sztuk złotych monet. Głodny ork za pozwoleniem elfa pochłonął w ekspresowym czasie połowę gulaszu jaki pichcił się nad ogniskiem i zadowolony z siebie i ze swej sytości stanął gotowy do wymarszu.
- No więc panowie teraz czeka na nas jeszcze jeden obóz położony w górach. Jeżeli dobrze się uwiniemy to jutro może pojutrze będziemy już sobie siedzieli w mieście, w swych przytulnych jak mniemam domostwach. A teraz w drogę.- zakomenderował elf i zabierając całe znalezione złoto ruszył dalej.
Foltest:
- No najwyższy czas. Więc idziemy. Swoją drogą, ciekawe gdzie zapodziała się ta jedna grupa kłusowników...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej