Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po krew II
Gunses:
//A już po chwili zauważyliśmy po prawej stronie, trzy duże kamienie, z lekka zarośnięta krzewinkami. Głazy tworzyły swego rodzaju schody o trzech wielkich stopniach...
Gunses wskoczył na ostatni stopień w jednym skoku. Wostrzył zmysły, lecz nic nie wyczuł. Ruszył dalej. Droga wiodła przez las, a raczej stara zapomniana ścieżka. Stara zapomniana ścieżka, na której były liczne ślady po butach. Ruszyliśmy dalej. Nagle dał się czuć zapach dymu, potem głosy. Skryliśmy się za drzewami, prowadziliśmy obserwację. Na małej skalistej polance, stał ostrokół, zrobiony ze starych desek i pni, nad nim, powiewały wierzchołki trzech namiotów. Przed wejściem stało trzech strażników... Działajmy.
Gordian Morii:
-Ja zbytnio nie dam rady ich podejść więc, moglibyście unieszkodliwić tych dwóch z prawej i środka. A ja sprzątnę z łuku tego z lewej. Ta wysoka trawa powinna wystarczyć, żeby ukryć jego trupa. Tylko że potem co robimy? Wpadamy tam po cichu czy może ogólny atak z zaskoczenia?- zapytał szeptem elf bezszelestnie dobywając łuku i nakładając na cięciwę złotą strzałę.
Gunses:
- Jesteś świetnym łucznikiem. Będę wdzięczny, jeśli podczas stracia będziesz szył w nogi, najlepiej w kolana. Tych zdejmiemy twoim sposobem. Sirius, w czym ty się lepiej czujesz? Strzelać z łuku czy iść tam ze mną?
Gordian Morii:
-Postaram się żeby i ten był jeszcze zdatny do pozyskania krwi.- szepnął elf i napiął łuk. Strzałę skierował w stojącego z lewej strony człowieka, który beznamiętnie wodził wzrokiem po okolicy w między czasie rozmawiając ze swymi towarzyszami. Elf był jednak w ukryciu, bezszelestnie mierzył w jego głowę a dokładniej w skroń. Złoty grot powinien bez problemu przebić czaszkę uśmiercając go. Gordian naciągnął mocniej cięciwę i czekał... Czekał na decyzję nieśmiertelnych, do których on sam miał wkrótce przystać jako wampir.
Sirius:
-Działajmy, Cadacusie. Co powiesz na podlecenie do nich w postaci nietoperzy,i, nie wiem, może skręcenie ich karków, już jako humanoidzi ? Sądzę że nie spowoduje to pogorszenia się ich krwi, czyż nie ? A sposób bardzo precyzyjny...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej