Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po krew II
Gordian Morii:
-Na prawdę jednak coś w tym jest, że zwierzęta boją się wampirów. Zawsze myślałem, że to bujda. -rzekł elf cicho jakby sam do siebie lecz po chwili jakby wyrwany z zamyślenia odpowiedział- Kubek miodu przed walką jeszcze nikomu nie zaszkodził a może i dowiemy się czegoś ciekawego. Wchodzimy.- rzekł elf i obaj z Gunsesem przekroczyli progi karczmy. Gordian stanął w progu i rzucił wzrokiem po zebranych w karczmie osobach. -Gunsesie usiądźmy a ja zamówię coś do picia i poproszę karczmarza na słówko. Siądźmy tam.- wskazał na stojący w rogu karczmy stolik. Elf udał się do baru i rzekł- Mości karczmarzu podaj mi i memu towarzyszowi dwa kufle przedniego miodu. Będziemy siedzieć tam. Aha i jeszcze jedno ty podaj nam trunek. Bo będziemy mieć z tobą jeszcze chwilę do pomówienia.
Gunses:
Wampir bez słowa przeszedł między stolikami. Ludzi było pełno. Większość dobrze sobie podpiła, toteż wampir musiał nieźle gimnastykować się, aby nie dostać kuflem czy świńskim udem. Kiedy Gunses dotarł do stolika, zdjął miecze i położył je na jednym z czterech wolnych krzesełek. Widok srebrnych ostrzy, które były ostrzejsze niż brzytwy i widok wampira, bezwzględnego, nieliczącego się z niczym mężczyzny, wzbudziło znaczne uciszenie rozmów. Tylko najbardziej pijani, nic sobie z Gunsesa nie robili. W karczmie było dużo ludzi, panował gwar…
Gordian Morii:
Po krótkiej chwili przy stoliku pojawił się elf a tuż za nim z dwoma pełnymi kuflami dreptał trochę przestraszony karczmarz. Gordian usiadł wygodnie i dał znak ręką karczmarzowi aby postawił kufle i schylił się gdyż ten chce go o coś zapytać. Człowiek posłusznie nadstawił uszu kładąc oba kufle na stole, elf zapytał -Gospodarzu potrzebujemy informacji. Mamy za zadanie zlikwidować pewną bandycką gromadę, która ostatnio zaczęła strasznie się naprzykrzać tutejszym chłopom. Ty jak sądzę przyjmujesz tutaj wielu wędrowców, którzy z pewnością mogli napatoczyć się na tą szajkę. Teraz pytanie: gdzie?-elf zamilkł na chwilę wpatrując się w oczy człowieka po czym dodał - Za dobre informacje dobrze płacę.- przystawił do ust kufel i pociągnął z niego kilka solidnych łyków.
Gunses:
Słysząc twe słowa, karczmarz poderwał się. Lecz od razu złapał za ścierkę i zaczął wycierać stół, przy którym siedział wampir i elf. Cały czas rozglądał się po karczmie, rzucał błędne i zrozpaczone, pełne strachu spojrzenia na biesiadników
- Panie - rzekł gdy skończyłeś mówić - Ja mam tu karczmę od siedmiu lat. Już pięć razy poszła z dymem. Nie potrzeba mi więcej takich przygód. My ludzie prości. Nie wadzimy nikomu, tedy i nikt nam nie wadzi. Wybaczcie panowie, lecz ja nie mogę wam pomóc.
Gordian Morii:
-Na prawdę przedni miód.- rzekł elf odstawiając już pusty kufel- To zapytajmy tak. uśmiechnął się i położył na stole swój sztylet-Jak widzisz jesteśmy sami we dwóch na dodatek bez koni, gdzie lepiej nie zapuszczać się nam, dwóm samotnym wędrowcom?- ściszył głos tak że ledwo można go było usłyszeć-Nie musisz mówić głośno, wskaż kierunek ostrzem sztyletu a więcej nas nie ujrzysz.- elf sięgnął po sakiewkę i wyciągnął z niej 13 monet. -To za trunki.
3783-13=3770
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej