Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szpieg
Elrond Ñoldor:
Elf wolnym krokiem ruszył za nim.
Devristus Morii:
//Jako iż Elrond denerwuje MG, który ma w chuj pracy oraz grozi zmniejszoną ilość talentów to:
Szedłes za nim. Dotariliście do lasu i tu go zgubiłeś. Nie jesteś osamotniony w tej sytuacji, gdyż zobaczyłeś 10 Mrocznych Wilków idących na ciebie:
Nazwa:
Mroczne Wilki
Opis:
Mroczne Wilki uznawane dotychczas za największe z psowatych dorastały do długości od 2 do 3m długości. Połączenie wilka i wilkołaka. Od wilka przyjęły budowę ciała i ogólny wygląd, od wilkołaka siłę, zwinność, szybkość, bezwzględność i żądzę mordu. ÂŻyją w stadach różnej wielkości. Przewodzi nimi jeden Wilk, największy i najmądrzejszy. W jednym lesie może żyć nawet do 8 stad. Watach liczy od 7-15 osobników. Mroczne Wilki mogą podążać za ofiarą nawet kilka godzin. Mają znakomity wzrok, słych i węch.
Walka:
Atakują najczęściej z ukrycia, kryją się po norach i krzakach. W czasie polowania obchodzą bezszelestnie ofiarę ze wszystkich stron, i zbliżając się podążają za nią. Gdy są już wystarczająco blisko zaczynają atak. Gdy zostaną zranione wpadają w szał. Gdy zapada zmrok są nie osiągalne dla ludzkich oczu.
Ataki:
Krwawy szał – Kieruje nimi tylko żądza mordu. Są zabójcami z natury, nie oszczędzają nikogo. Wpadając w trans, są odporne na ból, a dzięki temu nie straszna im długa walka.
Ugryzienie – ostrze kły i mocne szczęki są śmiercionośną bronią tych bestii.
Rozszarpanie – Wilki atakują stadnie, starając się przewrócić ofiarę i rozerwać ja na strzępy.
Atak pazurem – długie na 0.5 metra i silne łapy, zakończone są pokaźnymi pazurami
Drapieżnik – Mroczne Wilki stają się siewcami śmierci. Gdy wyczują ofiarę czy krew ch zmysły łowieckie zaczynają być tak wyostrzone, że kieruje nimi tylko żądza rozlewu krwi.
Atrybuty:
+ wystraszenie
+ odporność na ból
+ krwawy szał
+ ukrywanie
+ wyostrzone zmysły
+ poprawiona siła
+ poprawiona zręczność
+ poprawiona szybkość
+ akrobatyka - umieją fantazyjnie skakać, odbijać się od drzew itp.
Trofea
1x futro Mricznego wilka; 16x pazury; 4x kły
Elrond Ñoldor:
// no to mi się podoba :P tylko gdy widzę że piszesz w swoim a w moim nie to trochę smutno :/
Elf podrapał się po głowie. Warczenie jednak go od tej czynności odciągnęło toteż elf wzleciał niczym błyskawica w powietrze za pomocą atrybutu lewitacja wyuczonego do perfekcji i teleportował się. Teleportował się za budynek karczmy. Obszedł budynek i wszedł do środka. Podszedł do karczmarza.
- Witaj dobry człowieku. Szukam przyjaciela z którym umówiłem się tutaj. Mógłby Ci wydawać się dosyć dziwny. Chodzi on cały zakryty tylko pozostawia sobie wąska szparę na oczy by widzieć. Wiesz gdzie mógł on być. Tutaj miałem się z nim spotkać... - elf oczywiście cały czas zdawał sobie sprawę z faktu iż poszukiwany przez niego człowiek właśnie jakiś czas temu wyszedł z przybytku...
[wysoka charyzma, perswazja]
Devristus Morii:
// Jakaś siła przeniosła Cię do lasu do wilczków. Chciałeś się teleportować, ale nie mogłeś. Musisz walczyć.
Elrond Ñoldor:
// Ty weź nie fisiuj co?
- Co do kurwy nędzy? - bluzgał elf wzlatując dwadzieścia metrów. Wiedział że wilki na takim pułapie go nie dosięgną. Jak na razie skakały bez szans do góry. Co nie które próbowały wleźć na niższe drzewa i z nich skoczyć na lewitującego elfa. Bez szans. Elrond podleciał do ogromnej dwudziestometrowej lipy (takiej jaka rośnie obok mojego domu ;p). Najniższe konary były wysoko w powietrzu, toteż bestie opierały tylko przednie łapy o pień i warczały na elfa skrytego wśród gałęzi.
Elornd zaczął się koncentrować. Chciał by jego czar jak najlepiej wyszedł i niechciał zużywać dużo energii. Tylko tyle by wystarczyło idealnie do rzucenia czaru. Oparł obie dłonie o pień drzewa, zamknął oczy i zaczął wolno skandować zaklęcie.
- Osh Upush Ruxuesh Arishesh, Esharqiash - gdy ostatnia sylaba zaklećia została wypowiedziana, ręce elfa zalśniły zieloną poświatą która zaczęła wpływać wprost do drzewa. Gałęzie zadrżały. Ziemia pod drzewem zaczęła pękać. Drzewo ożyła i tam gdzie uprzednio elf dotykał dłońmi kory, teraz widniały dwa zielone oczy.
- Wiesz co masz robić... - szepnął elf i wzleciał w powietrze koncentrujać się na wilkach które biegały wkoło drzewa.
Pierwszy wilk skończył pod grubym korzeniem obudzonego Enta, który nie mogąc wybrać pojedynczej ofiary zaczął tratować większe grupki. W tym samym czasie elf wisząc paręnaście metrów na ziemią kumulował zaklęcie: - QAII! - przez dłonie i kostur kończąc na krysztale, magia zmaterializowała się w postaci ciemnofioletowego obłoku gazu. Elf cisnął czar, pomagając sobie telekinezą, w wilka który wypatrzył elfa i próbował do niego doskoczyć. Tchnienie śmierci ugodziło w łeb bestii. Wilk padł martwy...
2/10
(lewitacja, koncentracja, telekineza, czary: obudzenie enta, tchnienie śmierci)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej