Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Nałogi
Dragosani:
Ja żadnych szkodliwych nałogów typu palenia czy picia nie mam. Nierozumiem ludzi którzy palą lub biorą narkotyki i nic z tym nie robią. Zatruwają swój organizm i tyle. Podobnie jak mój poprzednik gardzę takimi ludźmi. Moim jednynym nałogiem są książki. Jeśli w ciągu tygodnia nie mam nowej książki to jestem chory i dochodzi nawet do tego że czytam książki kilka razy. Dla przykładu "Władcę Pierścieni" przeczytałem pięć razy.
Sado:
WG. mnie jestem bardzo czystym człowiekiem. Jeśli chodzi o palenie to nigdy nie próbowałem i nie mam zamiaru. Gardzę ludźmi, którzy mówią, że palenie jest oznaką dorosłości, według mnie są zwykłymi gówniarzami. Narkotyki to najokropniejsze świństwo jakie jest na świecie. Nawet o tym nie myśle. Alkohol (ortograficznie znienawidzone przezemnie słowo ). To co robię piciem nazwać kompletnie nie można. Wezmę do ust (dosłownie) 1 łyczek na 2 tygodnie pod okiem rodziców. Komputer. Niestety to mnie zżera. Muszę wejść na kompa. przyzanm szczerze jestem od niego uzależniony. 9 lat mieszkałem w mieście z kolegami, 3 lata temu przeprowadziłem się na wieś. Nie to, że wieśniacy (za przeproszeniem) są głupi i nieiteligenti. ale stąd chyba tak. Wg. mnie są komletnymi idiotami i nie mam zamiaru się z nimi zapoznać, dlatego siedzę ciągle na kompie. Zazwyczaj kilka godzin dziennie.
CKO$C@R:
Jako obywatel Polski nalogow jako takich nie mam nie pale i nie mam zamiaru nie pije (duzo)
mam dziwne nawyki np. zawsze jak ze sql przyjde to pozniej po obiedzie z godzine strzelamz wiatrówki chore ale mi sie spodobalo. A moj jedyny nałóg to GOthic jedynka wszystko zaczela ten swiat bestie i w ogule ahhh to jest piekne .
emzi:
Ja palę od jakichś 2-3 miesięcy, więc bardzo, bardzo krótko. Chociaż sobie obiecywałem, że nie wpadnę w nałóg to wyszło jak wyszło... Tym bardziej, że często mam zły humor, a papieros pomaga. W sumie to nie palę dużo, paczka starcza mi na 4-5 dni, więc wielki palaczem nie jestem (i nie będę, bo palić za dużo nie lubię).
Od alkoholu uzależniony nie jestem, lubię sobie czasem wyjść z kumplami na jakiegoś browarka, większe popijawy zdarzają mi się rzadko, bo tylko na większe okazje. Więc w sumie mam tak jak większość ludzi w moim wieku. Wiadomo, że nie ma nic lepszego niż wypad na bro z ziomkami
Crisis:
Ja przyznam, że nie jestem uzależniony od papierosów ani od alkoholu, ale tak jak każdemu napiję się na rodzinnej imprezie czy na wypadzie z kumplami czy na innych okazjach, jak piję to mało, jak w barze to dwa, trzy browce i starczy, a na rodzinnej imprezie to wypiję parę kieliszków i starczy... Nie jestem uzależniony też od narkotyków i z tego się cieszę...
Teraz przyznam, że jestem uzależniony od dwóch rzeczy, które niestety są mi potrzebne do życia i pracy... Pierwsza rzecz to komputer, niestety jestem od niego uzależniony, bowiem na nim pracuję prawie cały czas. Cóż... taką mam pracę, ale co ja tam na nim robię? Piszę w Wordzie wykazy różnego typu i takie tam inne papierkowe bzdety. Druga rzecz to przedmiot, od którego uzależniona praktycznie większość ludzi na całym świecie. Są to oczywiście Pieniądze. Do czego mi potrzebne? Do utrzymania firmy mojej, domu i rodziny oraz opłat różnego typu. Na szczęście dużo zarabiam i starcza mi na wszystkie cele, a także zawsze zdarzy się coś zostawić z wypłaty (te pieniądze zazwyczaj idą na fundusz emerytalny, ZUS lub Ubezpieczenie ) Cóż takie życie dorosłego, który ma swój dom, musi zarabiać dużo kasy żeby utrzymać siebie, dom i rodzinę. Praktycznie każdy jest uzależniony od kasy, ale wiem, że to nie pieniądze szczęście przynoszą. Jak byłem sam i miałem już sporo kasy to byłem samotny i nieszczęśliwy, ale jak miałem wypadek to po pogotowie zadzwoniła pewna kobieta, która teraz jest moją dziewczyną, a nawet kimś więcej w lipcu będzie
Jednak to nie o tym temat... jestem uzależniony jak widzicie, ale to moje środki do życia i są mi potrzebne...
Pozdrawiam
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej