Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Ruin
Sado:
Dracon wzbił się w powietrze, uprzednio nagromadziwszy wystarczającą ilość energii magicznej. Cisnął wcześniejszą kulę ognia w Rotisha.
- Osh Isarish Izqiash, Ashush Huash - kapitan wypowiedział formułę zaklęcia ognistej aury. Z jego ciała zaczęły bić płomienie. Dracon zanurkował w dół i wbił miecz w przerażonego stwora, który uciekał przed światłem. Natychmiastowo rzucił się na następnego, który sparował cios kończynami, odnosząc przy tym całkiem duże rany. Potwór wyszczerzył zęby, klinując miecz między kończynami. Krew ściekała z jego odnóży. Sado szybko wyjął sztylet wolną ręką i cisnął go prosto w łeb bestii. Ta zaryczała i zwolniła blok. Dracon to wykorzystał i jednym potężnym cięciem odciął jej szyję. Następnie wyciągnął sztylet i ruszył bliżej swych kompanów, by bestie nie czuł się zbyt pewnie.
13/16
Patty:
Wysoka, potężnie zbudowana postać pojawiła się za bestią. Ostrze świsnęło cicho, kiedy wampir skierował je w kierunku odwłoka. Potwór dzięki poprawionej szybkości i lepszemu słuchowi uniknął morderczego cięcia. Odwrócił się głową ku wrogu i zaczął metodycznie, bardzo szybko dźgać powietrze przednią kończyną. Wampir zwijał się w unikach, część uderzeń parował. W końcu odbił nogę daleko od siebie i wyprowadził pchnięcie w dolną, nieruchomą część szyi. Ostrze przebiło skórę, jednak potwór szarpnął się konwulsyjnie, dzięki czemu klinga nie wbiła się zbyt głęboko w ciało. Przysporzyło jednak Rotishowi sporo bólu, co wojownik zręcznie wykorzystał. Cofnął się lekko i zamachnął potężnie, celując w ruchliwą szyję przeciwnika. Na jego nieszczęście, ruszył głową dokładnie na spotkanie z ostrzem. Oderwany od ciała pysk wraz z dużym fragmentem gardła upadł na ziemię, a za nim ciało. Wampir odwrócił się, wpatrując w pozostałe Rotishe. Jeden popiskując cicho, zaczął okrążać Nifa, drugi zaś trzymał się na wprost przed nim. Wojownik odwrócił się i skoczył błyskawicznie na bestię stojącą za nim. Siła i impet ciosu pozwoliły mu się przebić przez zasłonę z odnóż. Ostrze wgryzło się w ciało. Wampir nie tracił czasu, wyrwał oręż z ciała i odskoczył w bok. Spojrzał na zwalające się cielsko Rotisha i wpadającego na niego z niesamowitą szybkością następnego stwora. Nif wstał szybko, widząc jak zaczyna szarżować na niego jedyne ocalałe monstrum. Uskoczył zręcznie, unikając zmiażdżenia i uderzył z góry, z pozoru lekko. Klinga przebiła pancerz na ciele stwora i wgryzła się dużo głębiej. Poczwara, martwa już przeleciała jeszcze rozpędzona kilak metrów, niosąc w trzewiach miecz wampira. Nif podszedł spokojnie do cielska, wydobył ostrze i otarł je z krwi o futro zwierzęcia. Rozejrzał się, szukając oczami porzuconej broni. Była kilka metrów od niego, zaplatana w gałązki krzaka. Wojownik zabrał ją i przewiesił sobie przez ramię.
- Bierzcie co trzeba i chodżmy - Rzucił w kierunku towarzyszy, prostując się.
[Walka mieczem V, Ostrze krwi, klasyczne pchniecie, blok z odbiciem, blok górny, potężny cios, pchnięcie]
Gunses:
//Ale wy robicie tak, jakby wszystkie bestie walczyły tylko z wami samymi, a waszych kompanów mają w dupie?
//Wszystkie zabite.
Gordian Morii:
Elf już miał wystrzelić kolejny pocisk gdy ostatni owad padł pod ciosem Nifrenithila. W tym wypadku elf zaniechał marnowania strzał. Wszystkie owady leżały martwe. Więc jako że elfowi było szkoda pozostawiać na ziemi trofeów, które w przyszłości mógłby sprzedać. Zabrał się za pozyskiwanie. Na samym początku wykorzystał nowo poznaną umiejętność a mianowicie pozyskiwanie organów i szybko wydłubał oczy Rotish'ów było tego w sumie 32 sztuki, potem wyłamał szpilkowate kły których było dwa razy więcej czyli 64. Gdy kły leżały już wyczyszczone z mięsa, elf zaczął powoli acz dokładnie ściągać z owadów skóry. Gdy wszystkie potwory zostały już oskórowane. Elf zarzucił kolejny zwitek na plecy i ruszył za towarzyszami którzy już chwilę wcześniej udali się w kierunku ruin
Pozyskiwanie: kłów, organów, skór
Sirius:
Wkurwiony elf podbiegł do towarzyszy, którzy już niknęli w głębi lasu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej