Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Ruin
Sado:
- Eh... Osh Isarish Izqiash, Ashush Huash. - Ciało dracona otoczyła płonąca aura, od której od razu zajęła się pajęczyna.
- Pajęczyna łatwo się pali. To kwestia sekund, zanim płomień dojdzie do was. Lepiej przygotujcie się na poparzenia - dodał, rozwijając skrzydła i lądując na ziemi. Tam natychmiast zdjął łuk i nałożył 2 strzały.
Patty:
Wampir, który właśnie odpadł od sieci, zmienił się w nietoperza, lecąc w kierunku ziemi. Wylądował miękko, wracając do postaci humanoida.
[przemiana w nietoperza]
Sado:
- Brać za łuki i kusze. Dracon rozrzucił na ziemię parędziesiąt mithrilowych strzał, tak by każdy mógł sobie parę zabrać.
Gordian Morii:
Ja to sobie nastrzelam.-skrzywił się cicho elf po czym wycofał się za stalaktyt ustępując łucznikom miejsce do celnego szycia z łuków. Oparł się o słup stalaktytu, stał tak aby słup całkowicie go zasłaniał, jednak w dłoni cały czas trzymał wierny miecz. -A Setmre zapewniała, że będzie to wyprawa dla pierwszych lepszych wojowników walczących tak sobie byle jaką bronią, a tutaj Tarlessty, ten pajęczak co jeszcze? Ehhh... Kolejny powód żeby nie wierzyć kobietom.- cicho żalił się elf sam do siebie.
Gunses:
//Gordian. Sado podszedł do ciebe, naprostował rękę, po czym wypowiedział formułę średniego leczenia - Izhuesh Ruarishesh, Gresh Ilxuesh Arishesh! - twe kości zaczęły się zrastać, porozrywane tkanki odradzać się. Po chwili miałeś rękę sprawną do strzału... Ale nie rób się niezwyciężony :P
//Wszyscy. Z ciemności wyskoczyła na was Arachna Duża. Siedzi na kamieniu, tak jak na obrazku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej