Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Ruin

<< < (33/58) > >>

Sirius:
 Podziwiając popisy Sada, zauważyłem jednego z goblinów, który korzystając z okazji, zaczął atakować Gordiana. Goblin wznosił powoli swe skalane krwią ostrze. Nie dałem mu satysfakcji zabicia mojego przyjaciela. Szybko wyciągając- tradycyjnie- dwie srebrne strzały, jedną natychmiast założył na cięciwę, drugą zaś trzymałem w dłoni okutej rękawicą. Wycelowałem i strzeliłem. Bez zbędnej finezji, chciałem po prostu zranić humanoida, na tyle, żeby nie zabił mego towarzysza. Trafił potwora miedzy łopatki, srebrny grot wywiercił dziurę w pancerzu goblina. Zabolało:goblina rana, mnie jego wrzask. Humanoid błyskawicznie się obrócił. Wkurzony nie na żarty, naciągnąłem strzałę i ponownie wycelowałem w goblina, tym razem celując w jego serce. Odpowiednio przekrzywiając łuk, tak, żeby strzała nie zatrzymała się na żebrach, strzeliłem w biegnącego na mnie, dyszącego krwawą zemstą goblina. Strzała, mimo iż utraciła impet na nakładających się na siebie płatach pancerza, nadal miała szybkość potrzebną do przebicia zbroi. Niestety, chybiłem. Srebrna drzazga zatrzymała się na trzy palce od serca. Zirytowany syknąłem. Jako iż mnie i goblina wciąż dzieliło jakieś dwadzieścia metrów, miałem czas na jeden, jedyny strzał. Wyciągnąwszy dwie szypy, obydwie osadziłem na cięciwie. Celując jedynie pobieżnie, strzeliłem nadbiegającemu humanoidowi prosto w łeb. Nie patrząc na skutki swego strzału, elf odskoczył, unikając w ostatnim momencie nadciągającego ostrza, które z sykiem przecięło powietrze trzy centymetry od szyi łowcy...
________________________________
Strzał dwoma pociskami

Sirius:
Elf, ciężko dysząc, pobieżnie obejrzał miejsce bitwy. Jako iż w zimnych, kamiennych ścianach nie zauważył nic podejrzanego, założył swój łuk na plecy, poprawił kołczan i ruszył w kierunku swych towarzyszy...

Gunses:
//Oj będzie opierdol.
//Siri. Goblin stoi i czeka aż go zastrzelisz! Fajnie. Nie widząc skąd wyskoczył na ciebie inny Goblin. Uderzył cię w plecy trzonem topora. Siła impetu rzuciła cię na podłogę. Goblin doskoczył do ciebie, skierował trzon topora w twoje plecy, poniżej żeber i uderzył, przebijając twoją zbroje, wbijając się w ciało. Wyciągnął topór pozwalając ci sie wykrwawić. Twa zbroja, po wgnieceniu, zbiła się również w ciało. Na plecach, poniżej żeber, po prawej stronie masz duża dziurę w ciele, z której obficie cieknie krew....
//Gordian. To ci dopiero ciekawe! Masz srebrny miecz i tniesz zbroje ze stali jak papier! Powiedz mi, czy łatwo będzie ci przeciąć kawał drewna srebrnym mieczem? Wszak drewno jest bardzo mało wytrzymałe, ale jednak trochę się namęczysz. Tym bardziej, stal będzie trudniejsza do przebicia, chociaż pod naporem srebra ustąpi. A ty końcem miecza, rozcinasz brzuch aż do biodra. Chociaż są tam płyty stali ułożone jedna na drugiej. Zza kolumn wyskoczył inny Goblin. Zaatakował cię, i chodź mithril nie pękł, a zbroja nie ustąpiła, to jednak ustąpiła lewa ręka, która po ciosie została złamana w okolicach przedramienia.
//Ogólna statystyka. Do pozostałych Goblinów inne.
//Sado ładny pościk ;p
//4/7 w tym jeden ranny.

Gordian Morii:
-Ty skurwielu pieprzony, zapłacisz mi za to.- zaklął elf. Hart ciała prawie wyeliminował ból w ręce chociaż elf już jej nie mógł używać. Miał jeszcze drugą, prawą w pełni sprawną i uzbrojoną. Nie ruszał się z miejsca, czekał na cios, który po chwili nastąpił. Cios odgórny został zablokowany przez miecz elfa. Goblin napierał na topór lecz elf nie ustępował. Wreszcie goblin pchnął a ostrza rozdzieliły się. Elf nie atakował nadal. Ponowny cios padł z boku i został odbity przez elfa. Goblin ułożył ostrze poziomo i zakręcił się na jednej nodze. Elf z trudem odskoczył w tył, nie próbując nawet parowania. Przeciwnik zaatakował ponownie tym razem zwyczajnym pchnięciem. Elf wykonał unik i zaatakował z boku. Cios utrzymany został przez zbroję a elf dostał ponownie po złamanej ręce. -By cię cholera wzięła.- zaklął jeszcze raz i plunął w twarz goblinowi. Ten obtarł ręką twarz lecz gdy otworzył oczy zobaczył pędzący miecz. Zablokował trzonkiem topora. Elf zdenerwował się i zaatakował ponownie, uderzał często i niezbyt mocno z różnych ze stron. Ciosy padały na goblina raz z prawej, raz z lewej, to z góry to z dołu. Elf urozmaicał uderzenia pchnięciami lub mocniejszymi z pchnięć. Elf wykonał manewr uderzenia na prawą stronę lecz gdy tylko Goblin ustawił blok zmienił kąt natarcia i uderzył pod topór. Trafił w trzonek podrzucając go do góry goblin utrzymał broń ale jednocześnie się odsłonił. Elf popchnął ostrze w przód. Sztych miecza przeszył krtań goblina, który puszczając topór złapał się za gardło, starając się złapać choć odrobinę powietrza. Elf przyglądał się konaniu goblina -No ja też tylko trochę cię uszkodziłem jesteśmy kwita.- goblin zbladł momentalnie i upadł na kolana i podniósł oczy na elfa. Prosił o śmierć. Elf uderzył. Precyzyjnie w szyję, śmierć nastąpiła natychmiast. Gordian usiadł pod jedną z kolumn- No to mamy spokój z łukiem przez najbliższe dwa miesiące.
Walka mieczem IV, Kobra, Klasyczne Pchnięcie, Potężny cios, Pchnięcie, Blok górny, Blok z odbiciem

Gunses:
//Nie wierze. Walka wrze, a walczący obcierają sobie twarze. Walka wrze, a walczący siadają pod kolumnami.
//5/7

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej