Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tajemnice Ruin

<< < (21/58) > >>

Sado:
- Heh... tak, Setmre jest piekielnie piękną kobietą... ale nawet ona, umywa się... - Dracon spuścił głowę - no, już nie umywa, ale kiedyś na pewno umywała się do kobiety, którą kiedyś spotkałem. A tak przy okazji, dlaczego walczysz przeciw wilkołakom? Czy to nie jest trochę... nienaturalne?

Gunses:
- Dragossani zabił Kagana. Wampiry walczące ze sobą. Jakoś nikt nie powiedział na to złego słowa. Nienaturalne, mówisz... - powtórzył dochodząc z wami do wejścia na II piętro piramidy. W środku panował chłód, dopiero budzący się dzień, błyskał pierwszymi promieniami wiosennego słoneczka. Wnętrze było w opłakanym stanie. Działanie wiatru, deszczu i małych roślinek zrójnował doszczętnie II piętro. W oddali zauważyliście metalowy właz prowadzący niżej - Gdybym został w postaci człowieka, a tej, w której jestm teraz zaatakowały by mnie i zabiły. Byłem bezpieczny pod postacią wilkołaka. Lykantropy bardzo żadko atakują swych braci. Nasze więzi krwi są bardzo mocne, bardzo przestrzegane. Jednak ja walczyłem z nimi. Zabijałem. Nie chcę więcej kłamać, chcę aby moja misja została spełniona. Powiem więc prawdę! Są dwa powody dla których walczyłem. Pierwszy to podział po zdobyciu Numenoru, przez nas, przez Wilkołaki. Lykantropia jako choroba zdziesiątkowała ludzkość. Ludzie, Elfy, czy Maureni po zakażeniu zyskiwali nadludzką siłę i szybkość. Stawali się jednak bestiami i żyli około miesiąca. Potem umierali. Aż trafiło na elfi ród. Na specyficzny elfi szczep, który wytrwał chorobę, który wykorzystał ją na tyle, na ile było to możliwe. Przeciwciała, umiały walczyć z chorobą i dostosowywać ją do swych potrzeb. Później przeciwciałą przenosiły się drogą ustrojową, przez co było mniej zgonów. Tak powstały Wilkołaki. Jednakże wcześniej, Wampiry broniły ludzkości przed moimi przodkami. Walczyły z wilkołakami, zabijały je. Były w tym mistrzami. Wampir jest naturanym wrogiem Wilkołaka, a Wilkołak wrogiem Wampira. Później pojawiła się Ithlina i jej wizja zniszczenia Wampirów, przez Wilka. Ruszyli więc moi przodkowie, na zdradzone przez Kagana Wampiry i zniszczyli je. Wilkołaki wyższe, do walki wykorzystały niże, takie jak te tutaj. Mięso armatnie, ale bite. Jednak po Wojnach, nie zapanował pokój. Zapanowały wojny plemienne między poszczególnymi klanami. Wilkołaki niższe, pozostawione same sobie, zdziczały do reszty. Wojny Plemienne zniszczyły Wilcze Więzi. Wilkołaki wyższe podzieliły się na te, które uznały siebie za panów wyspy i na te, które nie uznały zdrady Kagana i takiego potoczenia się sprawy. Tych drugich, nas, jest garstka. Dzikie Wilkołaki zawsze były zadożeniem i to jest drugi powód mej walki. Wilkołaki niższe, to ludzie czy elfy, którzy zatracili się w zwierzęcej naturze. Nie umarli jak inni, ale żyją jak bestie. Dlatego walcze. Hmm... Kiedyś słyszałem dobre porównanie do mej rasy. Ale o co się rozchodziło?

Patty:
- Całkiem podobnie jest z wampirami - Mruknął pod nosem Nif, jednocześnie przyjmując lekko przemądrzały ton -Podział krwiopijców jest taki sam jak u wilkołaków. Dzielimy się na wampiry wyższe i niższe. Sam jestem "wyższy". Jestem inteligenty, wykorzystuję wampiryzm do własnych celów. Wampiry niższe tak nie robią. Są podporządkowane swojej zwierzęcej formie, nie myślą jak ludzie, ale jak bestie. Swoiste hybrydy ludzi i nietoperzy. Nie potrafią zmieniać form lub stawać się niewidzialnym tak jak, na przykład ja. Wampiryzm jako choroba również dziesiątkował ludzi czy elfów. Jeden elfi ród zdołał wytrwać, opanowali chorobę stając się wampirzym rodem, ale nadal zarażali innych, a ci umierali. Dzięki przeciwciałom spadła śmiertelność.. A same Wojny Nieśmiertelnych, to dość drażliwy temat, przy czym niewiele jest tutaj do powiedzenia.

Gordian Morii:
-Więc wychodzi na to że wampiry i wilkołaki wywodzą się z jednego rodu. Rodu elfów, który gdzieś tam bardzo dawno temu podzielił się, na dwa mniejsze. Z których pierwszy człon został praprzodkami wampirów a drugi wilkołaków. Nie jest to oczywiście pewne ale tak można to racjonalnie wytłumaczyć. W końcu i elfy wywodzą się od jednego wspólnego plemienia, które podzieliło się na mniejsze rozrzucone po całym świecie szczepy.- rzekł elf mimowolnie rozglądając się po zniszczonym piętrze piramidy. Szukał czegoś co mogłoby się przydać.

Sirius:
Jeśli tak, to czemu my, elfowie, nie osiągnęliśmy dominacji w tych krainach? Dwa potężne rody powinny dać nam palmę zwycięstwa- to mówiąc, wodziłem wzrokiem między wilkołakiem a wampirem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej