Niczym rycerz w filmie "Monty Python i ÂŚwięty Graal" kląskając połówkami kokosa przybyłem tutaj na rumaku swojej woli celem zapytania się Ciebie drogi Ainurze, a widzę, że masz wysokie aspiracje i czytałeś Tolkiena, ewentualnie Wikipedię i widzisz siebie jako coś tam gdzieś tam, ale ponad...
Zatem pada pytanie, gdzie i kiedy powstał ten tragiczny błąd w twoim bycie, bo też zauważyłem, że posiłkujesz się takimi stwierdzeniami rzucając inwektywy w kierunku innych, że porąbałeś nieco zdrowy rozsądek z roszczeniami pod kontem administracji.
ÂŻeby umilić Ci czytanie przełączę się w tryb nieco starszej mowy.
Tedy zechciej mi waćpanie powiedzieć, kiedyś się z rzycią swą na rozumy pomienił, takoż żądania wysnuwając niebotyczne. Jakże to tak, w twym młodym umyśle, plew od ziarna nieoddzielon został i wartości takie jak wierność, czystość, honor i ojczyznę popierdoliłeś z aktywnością na forum?
Bo przepraszam bardzo, równie dobrze mógłbym się spieprzyć Isentorowi na chałupę z żądaniem wypięcia dupy (a broń boże, żeby zapomniał o wazelinie), za to, że lata dwa z okładem temu, jak nie trzy, piastowałem stanowisko moda, że użerałem się z wszelakiej maści forumową bracią i starałem się łapać za pysk tych i owych.
Kto normalny wysnuwa jakiekolwiek prośby, lamenty częstochowskie i innego rodzaju gorzkie żale o podobnej treści? Ja się pytam, kto? Bo to dla mnie śmiechu warta sprawa jest, żeby szczekać jak ten pies przy budzie bez cienia powodu tylko dlatego, że się poświęciło czas na forum. A co to, sekta? Może umowa zlecenie? Ja zawsze wiedziałem, że Isentor współpracuje z włoskimi obozami pracy, ale żeby aż tak. ÂŻebyś Ty Isentorze, temu oto użytkownikowi nie ofiarował kolorka na nicku? ÂŻebyś nie dał mu przywilejów i własnego, wyczarterowanego Tupolewa, którym to notabene mógłby się rozjebać w pobliskim lesie?
Wstyd, hańba i ból moszny ;/