Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zjawa
Elrond Ñoldor:
Elf ze wzniesionym do przodu kosturem na wysokości oczu podszedł do drzwi je je popchnął czekając na jakieś niespodziewane efekty...
Gunses:
//W pierwszej komorze nie było żadnych sensacji. na podłodze krypty zauważyłeś wieko, otwarte
- Ja tym wiekiem tam wlazłem. Tam siedzi upiór... - jąkał się dziad.
Elrond Ñoldor:
- No dobrze, raz babka rodziła... - powiedział elf i przelazł, nadal z wyciągniętym kosturem przez wieko.
- Hop, hop! Zjawo, gdzie się schowałaś, pogadać bym chciał... - zaczął wołać elf.
Gunses:
Popchnęła cię od tyłu. Pod wpływem uderzenie upadłeś. gdy tylko się odwróciłeś zauważyłeś, ze jej czaszka jest o 3 cm od twojego nosa. Zaryczała i znikła. Z głębi krypty, z długiego korytarza, po bokach którego na specjalnych pułkach leżały ciała, zacząłeś słyszeć potępieńcze ryki, szelesty łańcuchów, zgrzyt metalu o metal. Dźwięk deski spadającej na deskę. Gwoździ wbijanych w deski... Zamykana trumna?
Z włazu wystawił głowę staruch.
- Elfie, nic ci nie jest? Ostrożnie z nią, bo się rozzłości. Pogadać z nią możesz tylko tam, gdzie leży jej ciało, w zasadzie jego ciało. ÂŁo tam, gdzie te dźwięki! tam jej, twu psia jucha, tam jego ciało i tam możesz z nim, twu, z nią pogadać! Idź, ja za tobą - twarz starca jeszcze bardziej zbielała, a na czoło wystąpiły krople potu.
Elrond Ñoldor:
Ele hardcore, pomyślał elf. Wstał otrzepał szatę z kurzu który nagromadził się przez cały wiek w krypcie i ruszył przed siebie wprost do grobowca z ciałem paladyna. Nie wiedząc za bardzo co robić chrząkną i zaczął mówić:
- Witaj czcigodny sługo Innosa, przybywam by ulżyć twojemu cierpieniu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej