Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zjawa

<< < (4/12) > >>

Gunses:
//Ahahahahah, zgon. Tylko, że on na prawdę jest starym zgrzybiałym dziadem. A co do zabicia zza węgła. To nie ja będę mieć go na sumieniu tylko ty ;]

- No hem hem - zamemłał - Jestem Destrailus Xantorius. Dawny Nekromanta, wielki mistrz tego kręgu. Nie przystąpiłem do przemiany w lisza, a z zakonu musiałem uchodzić. Wolałem rozwiązywać zagadki, niż siać śmierć i strach. A że jestem człowiekiem, to i starość mnie dopadła. A kostur mi oddaj. Zyskałem go, gdy wstąpiłem na rangę Nekrofila. Przywiązałem się do niego, a i podpierać się nie mam czym.

//Oddałeś starcu jego laskę.

Elrond Ñoldor:
//Tak, staruszek ludojad którego spotkała Ciri też był stary i zgrzybiały, jeśli dobrze pamiętam ;]

- Nekrofila? - elf zrobił dziwną minę która mogła wskazywać na biegunkę, chęć zwymiotowania obiadu albo widok padliny jedzonej przez robaki. Odgonił złe myśli i ruszył w kierunku krypty...

Gunses:
//To był Leśny Dziadek, a to, że w piwniczce miał mięsko małych dzieci, to nic strasznego ;]
- Tak, tak! - zamamłał - Jestem nekromantą. Ale może dokończysz swą misję. Pójdę za tobą.

Elrond Ñoldor:
- No dobrze - powiedział elf i ruszył w kierunku krypty. Gdy wraz z dziadkiem doszli do wejścia  krypty, elf powiedział.
- Ty już ze zjawą rozmawiałeś. Może pójdziesz przodem?

Gunses:
- Ja się może z tyłu lepiej będę trzymał - zabełkotał, a jego twarz stała się biała jak płótno. Podeszliście do dużej kropy, która była sanktuarium. Krypta była umieszczona u podnóża uskoku skalnego. Ze skały wystawał tylko jej przód, dalsza część budowli znajdowała się pod skałą. Drzwi, zrobione ze stali były lekko uchylone, otwierały się do wewnątrz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej