Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zjawa

<< < (3/12) > >>

Elrond Ñoldor:
- Wypierdalaj... - powiedział elf i zamachnął się kosturem uderzając w rękę która go trzymała. Nie czekając na ruch przeciwnika, zamachnął się po raz wtóry i uderzył mocno zombiego, znad głowy, prosto w czaszkę. Kryształ rozwalił połowę głowy nieumarłego, a że moc potrzebna mu do egzystowania znajduje się właśnie tam - nieumarły już się więcej nie poruszył. Elf wzbił się w powietrze by reszta go nie mogła dosięgnąć. - Ihigi! - krzyknął i uformował w lewej dłoni pokaźny piorun kulisty. Zaszybował nad cmentarzem i cisnął nim w najbliższego zombiego. Wyładowania elektryczne w jego ciele dosłownie ścięły go z nóg, a lewa ręka potoczyła się po trawie. Elf zawisnął w powietrzu myśląc. Zombie zaczęły się zbliżać. Zaczął skandować zaklęcie: -Xuash Upushib Ilxuesh, Iaarash Ilxuash - w jego dłoni powstało małe brązowe ziarenko które cisnął pod nogi jednego z zombi. Po chwili ziemia zadrżała i wyrosło z niej parę grubych zabójczych pnączy. Złapały one zombiego i rozszarpały go niszcząc przy tym parę nagrobków. Elf zaczął skandować kolejne zaklęcie: - Izqielosh Huxuesh Arishesh, Ruhuxuesh Elilash - zieloną iskierkę która uformowała się w jego dłoni cisnął na jałową ziemię. Ta zazieleniła się po chwili i w samym środku trafy zaczęło w nienaturalnym szybkim tempie wyrastać drzewo. Po chwili parometrowe drzewo przybrało ludzkie kształty i oderwało korzenie od podłoża.
- Zniszcz je... - powiedział elf, a Drzewiec ruszył w stronę zombiego bez jednej ręki. Zombie o dziwo było również gotowe do walki. W szale zaatakowało Drzewca, ale ten się nim nie przejął. Złapał w pół obiema sękatymi dłońmi i rozerwał. Następnie złapał za głowę i ją również oderwał od pozostałych szczątków ciała. Ostatni z zombie które były w chwili ataku najbliżej elfa próbowało doskoczyć do lewitującego Adepta. Drzewiec po zniszczeniu truposza odwrócił się i zaczął iść w stronę zombiego który również zauważył kolosa i począł człapać w jego kierunku. Zombie zaatakował pierwsze, ale drzewiec złapał jego rękę, podniósł do góry i drugą ręką zmiażdżył mu czaszkę...

(Walka Kosturem III; lewitacja; czary: Piorun Kulisty, Zabójcze Pnącza, Stworzenie Drzewca)

3/7 zabite


1. Drewniany Kostur Śmierci
2.
3.
4.

1. Nazwa: Drewniany Kostur Śmierci
Ostrość: 1
Wytrzymałość: 1
Typ: Oburęczny
Rodzaj: Kostur
Poziom wykonania: III
Opis: Zrobiony z 95 sztuk drewna,
zwieńczony ciemnozielonym kryształem
odnalezionym na pustyni (Magia Śmierci);
o zasięgu 2 metrów, ważący 2 kg, błogosławiony
oręż (Rasher), mistrzowski oręż; dzięki kryształowi,
wystrzeliwane przez kostur zaklęcia z Magii
Śmierci są dwa razy potężniejsze.


Nazwa odzienia: Szata adepta nekromancji
Rodzaj: szata
Wytrzymałość: 1
Ciężar: 1
Opis: Uszyta z 250 sztuk Sytry, błogosławione
odzienie (Rasher), mistrzowskie odzienie, chroni
maga przed odpryskami jego własnych zaklęć

Gunses:
//Zabiłeś 4, jak dobrze zrozumiałem.

Gdy ty się bawiłeś w latawca i hodowce drzewek, starzec podłożył kostur jednemu z truposzów. Pr zwrócone zombie dostało serie z drągala. Mag, choć nie używał zaklęć, widać było, że wie w czym rzecz. Najmocniejsze uderzenie dawał w czaszkę, a gdy ta pękła i kostur utknął w rozerwanej głowie, szybko ukrył się przed innymi Zombie.

5/7 Zombieee!

Elrond Ñoldor:
Elf rozkazał Drzewcowi zaatakować jednego z dwójki pozostałych ożywieńców. Sam podleciał do jednego z nich, tego drugiego i zaatakował kosturem. Ożywieniec spodziewał się ataku, toteż stał i bez problemu sparował słaby atak. Elf tym razem wyprowadził szybki atak z prawej strony (uderzenie obustronne) i powolnemu zombiemu tym razem nie udało się sparować. Oberwał w bok, o żebra złowieszczo trzasły. Elf nie bacząc na atak umarlaka złapał mocniej trzon kostura i z impetem z góry uderzył umarlaka w czaszkę. W tym samym czasie zombie również oddało cios, ale bez jakiegokolwiek skutku. Aura Nekromanty niwelowała jakikolwiek atak. Trup stał się z powrotem trupem takim, jakim był kiedyś.
W tym samym czasie Drzewiec rozrywał na sztuki ostatniego zombiego, samemu odnosząc powierzchowne rany bo Zombie nie chciało dać do końca za wygraną.
- No wyłaź staruszku - powiedział elf i podszedł do truposza w którego głowie tkwił kostur. Elf podniósł go i bliżej się mu przyglądnął...

al zombie ded

Gunses:
Kostur, choć z pozoru niewinny okazał się kosturem ze srebra. Dobra broń na upiory, zjawy czy eh, na wampiry. Dziad wygramolił się zza monolitu...
- Yyy, to raczej moje... - zaseplenił.


--- Cytuj ---Nazwa broni: Kostur Mroku
Ostrość: 14
Wytrzymałość: 12
Typ: oburęczny
Rodzaj: kostur
Poziom wykonania: IV
Opis: Wykuty ze 100 sztuk srebra, zwieńczony ciemnozielonym kryształem (Magia ÂŚmierci);
o zasięgu 2 metrów, ważący 2 kg, błogosławiony
oręż (Rasher), mistrzowski oręż; dzięki kryształowi,
wystrzeliwane przez kostur zaklęcia z Magii
ÂŚmierci są dwa razy potężniejsze.
--- Koniec cytatu ---

Elrond Ñoldor:
- No, no, potężna broń dziadku. Mówisz że jesteś za stary na walkę ze zjawą? Z tą zabawką i umiejętnościami jakie mi zaprezentowałeś sądzę że zabiłbyś ją w niecała minutę. Powiedz mi kim jesteś. Nie chciałbym oberwać Tchnieniem Śmierci zza węgła. Bo jak patrze na twój kryształ to widzę że wzmacnia Magię Śmierci. Sam mam taki w moim kosturze, dobrze wiem jaka barwa kryształu, jakie moce potęguje. Opowiedz naprawdę kim jesteś, mamy czas... - ponaglił elf.

A mógłbym go na koniec "zza węgła" zabić? ;p fajny kostur ma...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej