Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zjawa
Gunses:
Starzec boczył się na ciebie. Mamrotał coś pod nosem. W końcu rzekł:
- Witam kolegę po fachu - zajęczał starzec - Na zjawę idziecie, hę? Zgadłem?
Elrond Ñoldor:
- Witam. Oczywiście, na zjawę. Naukę wskrzeszania trupów miałem wieki temu, więc ciała nie są mi potrzebne. Pewna wampirzyca zleciła mi tą pracę, a że jakby nie patrzeć, rzecz blisko powiązana z moim zawodem, to się skusiłem. A Pan? Próbował walczyć z tym czymś? Czy może wypędzić, czy może nawet tylko porozmawiać i nakłonić do odejścia? - elf przez cały czas starał się wywrzeć jak najmocniejsze wrażenie na starcze, by ten pomyślał dwa razy zanim zrobi coś przez co może szybko i boleśnie stracić życie...
Gunses:
- A więc - starzec dostrzegł w topie chłonnego słuchacza - zdefiniowałem jej istotę. udało mi się nawet z nią porozmawiać. To fascynujące. Połączenie ducha i szkieletu. Takie coś jest rzadko spotykane...
- Do rzeczy - ponagliłeś
- Ach, tak tak... Tutaj masz napisane o takich istotach więcej! O tu! Więc, jest to duch dawnego paladyna. Stracono go bodajże jakieś 90 lat temu, jak się później okazało, wyrok był zły. Skazali niewinnego człowieka. Czemu dopiero teraz udało się zjawie pojawiać, nie wiem. Ale już wiem, czego oczekuje i po co przybyła. Duch pałą niewyobrażalną wręcz nienawiścią do sędziego, który go skazał. Sędzia rzecz jasna gryzie już dawno ziemię, a schedę po nim przejął już wnuk. To jednak wystarcza zjawie. Chce śmierci wnuka sędziego! Inaczej się jej nie da przepędzić. Chyba, że zabić ją... Ja się jednak na to nie piszę. Za stary jestem na zabicie jej, a mordowanie w moim wieku, też nie przystoi. Szukam zjaw i upiorów i wykonuje ich zadania by odeszły. Najczęściej jest to znaleźć coś, ale teraz to za wiele. Ale popatrzeć popatrzę jak sobie z nią radzisz... Jest na cmentarzu w dużym grobowcu, jeśli chcesz ją odwiedzić hi hi hi
Nazwa:
Zjawa
Opis:
Zjawa to coś, co można opisać jako połączenie ducha i szkieletu. W pewnym stopniu panują nad swoją widzialną formą. Wyczuwają lęk przeciwnika i bezbłędnie wykorzystują momenty niepewności u swojej ofiary. Istnieć zaczynają, gdy jakiś duch mimo śmierci podtrzymany silnymi uczuciami np. nienawiścią lub złością powraca do świata żywych. Dzięki temu, że na pół jest duchem umie się porozumiewać.
Walka:
Na początku Zjawa stara się pokonać psychikę ofiary swym wrzaskiem. Stara się przerazić ofiarę i doprowadzić do stanu w którym nie będzie ona umiała się bronić. Dopiero, kiedy to się nie uda atakuje swymi szponami starając się zapędzić ofiarę w przysłowiowy "kozi róg" i wykończyć.
Ataki:
Atak szponem – Szpony Zjawy mają długość od 0,5 – 0,75cm. Wszystkie zakończone są trucizną, a właściwie jadem trupim.
Wrzask - wrzask który próbuje opanować świadomość umysłową. Atak ten wdziera się w mózg, pozbawiając go racjonalnego myślenia. Atak nie stwarza ran, a jedynie ogłusza i dekoncentruje.
Strach – Zjawy mają to do siebie, że lubią straszyć. Pojawiając się w różnych miejscach, wydając okrzyki i zawodzenie, próbują doprowadzić swe ofiary do obłędu.
Atak furii – Zjawa wykorzystuje swoją półastralną naturę, aby unosić lekkie rzeczy i rzucać nimi w ofiarę. Dodatkowo nabywa wtedy potężnej siły i jest zdolna na ciskanie ciężkimi przedmiotami.
Atrybuty:
+ Niewrażliwość na broń
+ Przerażający wrzask
+ Ciche poruszanie
+ Znikanie
- Wrażliwość na srebro
- Wrażliwość na hałas
- Wrażliwa na ogień
Trofea:
(brak)
Elrond Ñoldor:
Elf główkował. Jako że jest Adeptem, jego serce zostało przebite sztyletem, więc widzi twory astralne. Punkt dla mnie, pomyślał. Zabić sędziego? Błahostka, ale ta zszargana reputacja i straż na karku. Cholera, myślał nadal, mogłem wyuczyć się tego skrytobójstwa...
- Dobrze starcze, idź za mną, tylko nie właź mi na linie pomiędzy mną o ofiarę bo i przez przypadek jeszcze Cię niepotrzebnie zabiję. I uważaj na zombie. Grabarz wspominał że zamiast sobie ładnie czekać pod murem na zakopanie, chodzą, a więc są możliwe że głodne, a my jakby nie patrzeć żywi jesteśmy.
Elf pchną żelazne wrota cmentarza. Coś mu się przypomniało i zaczął wypowiadać słowa w dracońskim języku by stworzyć wokół siebie Aurę Nekromanty: Ashush Huash, Aresch Ipiaosh Anashar Qiysh - lekko szara mgiełka wypływająca z jego dłoni szybko okryła jego całe ciało by po chwili wsiąknąć w Adepta. Czar działał.
Rozejrzał się i zobaczył w oddali potężna kryptę. Sądząc że to ta w której Zjawa bytuje, ruszył w jej kierunku lawirując pomiędzy nagrobkami...
Gunses:
Idąc między grobowcami nic nie zauważyłeś. Krypta byłą coraz bliżej. Wielkiej figury budynek, wsparty na kolumnach, z przodu spierało jego sklepienie kilka rzeźba paladynów. Wejście było majestatycznie i wykonane z grubego żelaza, ale same drzwi nie były specjalnie wielkie.
Poczułeś szarpnięcie za nogę, a gdy spuściłeś wzrok ujrzałeś rękę trzymającą cię za kostkę. Dłoń należała do Zombie leżącego między kurhanami. Potwór zaczął cię ciągnąc coraz bardziej w stronę swego legowiska. Zza białopolskich monolitów wylazły kolejne Zombie, tak szybko i w takiej liczbie jak gdyby przygotowywały się do ataku od kilku dni.
7x Zombie (3 przy tobie, 4 dalej)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej