Tereny Valfden > Dział Wypraw

Po topór

<< < (27/30) > >>

Hagnar Wildschwein:
-W drogę!- rzekł do towarzysza podróży krasnolud i wskoczył do lodowatej wody wierząc, że napotka wejście do jaskinii.
Oj źle z tobą Domenicu, źle... Krasnolud co w plotki zawierzył, na słowo człowieka życie postawił swoje na wadze... Mawiają jednak, że z takich spraw wynikają tylko dwie rzeczy: złoto lub śmierć... Mi bardziej widzi się ta pierwsza

Canis:
zaraz za tobą wskoczył bibliotekarz do wody, zaczęliście płynąć w dół. Mając otwarte oczy, zobaczyłeś, że ta środkowa skała rozszerza się u podstawy łącząc się z pozostałymi skałami tworząc jak gdyby koronę. zobaczyłeś, ze jest mała wnęka, a w niej trochę powietrza, zaczynacie się dusić z braku powietrza...

Hagnar Wildschwein:
Krasnolud wypuszczał kolejne bańki powietrza z ust prąc przed siebie. Oczy wychodziły mu z orbit i zachodziły krwią, myśli zwalniały, a mimo to głowa chciała mu eksplodować. Zamknął oczy... wyraźnie słabł. Ciężar pancerza i broni dawał o sobie znać. Kilka ryb uderzyło go w twarz... Nie czuł tego... Nie czuł w zasadzie nic.
Czy ta ciemna, nieprzenikniona toń będzie mym grobem? pomyślał już niemal poddając się żywiołowi.
Wtem akt desperacji... Ostatni zryw... Zryw w kierunku korytarza powietrznego, deski ratunku.

Canis:
bibliotekaż także uzupełnił stan powietrza i nurkował dalej, zaczęło mu ciemnieć przed oczami, wtem zauważył dno, na dnie leżało pełno martwych, obciążonych ciał by nie wypływały na powierzchnie, czuliście, ze woda jest słona, więc ciała częściowo zakonserwowanych. zauważył przy dnie wejście do groty. Bibliotekarz wskazał ci ręką i sam wpłynął tam...

Hagnar Wildschwein:
Domenic jeszcze nigdy nie ucieszył się tak z tego, że mógł oddychać... Nie było dane mu cieszyć się tym długo... Wiedział, że dłużej tak wisieć nie może... Poszukał wzrokiem bibliotekarza. Ujrzał jak wpływa do podwodnej groty. Rzucił się za nim. Gdy już niemal zagłębił się w jamię kątem oka spostrzegł martwe ciała zmuszone do wiecznego spoczywania na dnie. Odrzucił ciemne myśli i ruszył do miejsca, w którym zniknął jego towarzysz podróży.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej