Tereny Valfden > Dział Wypraw

Po topór

<< < (28/30) > >>

Canis:
wpłynąłeś do groty, wejście zgodnie ze schodami keirowało się do góry, po przepłynięciu do góry ujrzałeś taflę wody, schodami bibliotekarz wyszedł z wody, było tam powietrze, wrzasnął przeraźliwie...


http://img2.vpx.pl/up/20090906/hihi.jpg

coś takiego...

niebieskie - woda

carne - skała

białe - powietrze

Hagnar Wildschwein:
Głęboki wdech... Ciężkie oddechy i równie ciężkie klątwy.
Domenic wyczołgiwał się na skałę i łykał powietrze jakby ktoś miałby mu je ukraść.
I leżałby tak na tych skałach, gdyby nie przeraźliwy krzyk... Nie wiedział czy to w jego głowie czy też obok niej, ale wstrząsnęło to nim tak, że aż przewrócił się na plecy. Po chwili do krasnoluda docierała rzeczywiśtość, wraz z pewną trzeźwością umysłu. Wspierając się na trzonie swej bronii i ścianie podniósł się wpierw na klęczki, a po chwili nawet stanął. Zauważył mokre plamy na posadzce. Ruszył za nimi, tam musiał też być jego kompan.

Canis:
korytarz zaczął zmieniać się w większą salę, w oddali widać było ziemne kształty, nie było pewności co to jest, ale wrzask bibliotekarza stojącego już dość blisko obiektów wskazywał na nieciekawą sytuację...

Hagnar Wildschwein:
Krasnolud otrząsnął się po raz kolejny. Dochodził do siebie. Co raz dotykał dłonią scian bocznych. Zatrzymał się w celu oceny sytuacji niestety nic nie ujrzał. Przypomniał sobie, że nie jest przecież bezbronny. Poszukał swego toporzyska na mocowniau na plecach i ruszył w kierunku, z którego wydawało mu się iż dochodził krzyk.

Canis:
nagle bibliotekarz przestał wrzeszczeć... jego postać padła na ziemię... został wciągnięty w tę ciemniejszą część groty tak idąc trafiłeś na pochodnię...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej